45930434236762011_09_listykoperta

Historia użytkownika: Listy spisane po wojnie…

Komentarze0

Dzisiaj rocznica upamiętniająca rozpoczęcie II Wojny Światowej. Dokładnie, 1 września 1939 roku wojska niemieckie i słowackie napadły o świcie bez wypowiedzenia wojny na Polskę, rozpoczynając II wojnę światową. Prezydent Ignacy Mościcki wprowadził stan wojenny na terytorium całego kraju. 3 września przystąpiły do wojny Wielka Brytania i Francja. Niektórzy historycy za początek wojny światowej uznają wojnę chińsko-japońską, rozpoczętą 7 lipca 1937 roku najazdem wojsk japońskich, jednakże aż do 1941 roku konflikt ten pozostawał lokalny. W historiografii radzieckiej istniało pojęcie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, rozpoczętej 22 czerwca 1941 roku atakiem niemieckim. Dla Amerykanów wojna rozpoczęła się 7 grudnia 1941 roku, wraz z japońskim atakiem na Pearl Harbor.

Obok wszystkich wydarzeń na tle historycznym, nie możemy zapominać o tragediach samych ludzi, których historie rodzinne nie znajdziemy w Internecie np. w Wikipedii. Według różnych szacunków zginęło w wojnie od 50 do 78 milionów ludzi. A jakie są losy tych co przeżyli i nawet, co nie którzy do dziś żyją i pamiętają? Wydano wiele książek na ten temat, w muzeach również możemy spotkać historie zwykłych ludzi takich jak my, których spokojne życie obróciło się do góry nogami w ciągu jednego dnia. Poniżej prezentujemy Wam jeden z listów napisany już po wojnie, ale z wspomnieniami o niej…które nadesłał nam Pan Kasimir Wojtysiak – autorką listów jest jego ciotka, dzięki listom od niej mógł bliżej poznać swojego ojca, z którym los nie obszedł się łatwo…ale o tym dowiecie się czytając poniższy list…

22.10.1989 r.

Drogi Kuzynie z Rodzinką!

…Bardzo się ciesze, że szczęśliwie zajechaliście, miejmy nadzieje, że dalej z pomocą Bożą dobrze się wam ułoży czego z całego serca wam życzę. Drogi Kaziku tak bardzo mi przypominasz śp. swego ojca, a mego kochanego Brata, kiedy podczas wojny i niewoli los rozrzucił nas różne strony, my na wygnanie a braci do przymusowej roboty do Niemiec, wtedy to prosił abym mu pisała bardzo długie listy i on sam również jak poeta pisał długie patriotyczne pełne tęsknoty za ojczyzną i rodziną wioską, przepełnione miłością listy pomimo ciężkiej pracy w dzień robił to w nocy przy świetle – najczęściej przy świecy, a my z mamą jak je czytałyśmy to łzy same płynęły nam do oczu. Mama mówiła do nas poeta; a oto zacytuje ci kawałek fragmentu jednego z tysiąca jego listów, który jako świętość zachowałam w pamięci, a tobie w spuściźnie na pamiątkę przekazuje…

Cytuję: „Jak czytałem w różnych opisach, że różni patrioci siedzieli i czekali zmiłowania boskiego, tak i ja siedzę jak patriota młody Polak pochylony nad kapotą, czy koszula, a myśl ciągle ubiega gdzieś w młode przeżyte lata, jaśnieje wzrok i wyraz twarzy gdybym spokojny oraz zagon ojcowy aż tu nagle chmura zaciemnia bo nadeszła ta fatalna przyszłość, którą teraz przeżywamy, w głowie się wprost nie mieści, że tu nie winni sądu, a kare musimy cierpieć, bo pomyśleć tak skrzywdzić ludzi okraść mienie i zrobić w momencie żebrakami, pytam za co? Tkwi pytanie, cierpi już tyle milionów niewinnych ludzi, to przecież woła o pomstę do nieba i nie wiemy jak długo jeszcze będziemy usychać z tęsknoty za wioską rodzinną i chatką i rodzoną matką, bo gdy byliśmy razem to nie dało się to odczuć, a tu na obczyźnie poznałem wszystko i wiem teraz, że niczym wszystko przez matki i jednej godziny chciałbym się z wami złączyć i żyć od nowa pomiędzy swymi i na rodzinnej ziemi.”

To tyle fragmentu listy listu przekazuje go tobie jako jego najmłodszemu synowi dla pamięci, ponieważ ja już mogę zapomnieć, a ty najmniej wiesz o swoim ojcu. Teraz co do dat urodzenia dziadków Jak Wojtysiak ur. 12.11.1880 r. zm. 11.11.1939 r. był pod zaborem carskiej Rosji w wojsku i na wojnie japońskiej walczył, później rok czasu spędził w niewoli japońskiej – po powrocie wyjechał do USA – był tam około pięć lat. Jak wrócił ożenił się mając 31 lat było to 2.10. 1911 roku, a mama to jest twoja babcia Helena zd. Wawrzyniak urodzona w Kościelnej wsi 12.11.1890 roku zm. 16.03.1973 r. Babcia w tamtych czasach nie chodzą do szkoły umiała czytać i pisać, prząść wełnę, len – szyła, umiała haftować, a wszystko to przy lampie naftowej. Była bardzo pracowita, oczytana w religii. Dziś jest to nie do pomyślenia, iż z dziesięciorga rodzeństwa mamy tylko Czesie, najmłodszą siostrę, która mieszka w Bydgoszczy, ponieważ mama była najstarsza.  A jeśli chcesz wiedzieć o braciach Ojca to kolejno było – Stanisław ur. 13.09.1912 r. zm. w grudniu 1986 r., następny był Antonii ur. 10.04.1915 r., który zamieszkał w Kanadzie, potem był Twój Ojciec, dalej Czesław urodzony w lutym 1923 a potem Jan urodziny 25 lipca 1926 roku, zmarł w styczniu 1967 roku, no i ja jako ostatnia – ur. 16 stycznia 1929 roku. To by było tyle na temat historii rodzinnej, jeśli cię coś więcej interesuje to napisze następnym razem – tymczasem kończę…i przesyłam wam serdeczne pozdrawiania dl Ciebie i Twojej rodzinki, życzę Wam wszystkiego najlepszego, zdrowia, powodzenia i pomocy Bożej we wszystkich waszych trudnościach.

Pozostaje kochająca, życzliwa i niezapomniana Ciotka Anna z Synem.

—–

Badając historię rodziny ważne jest wypytanie najstarszych żyjących krewnych o losy swojej rodziny – pamiętajcie oni są ostatnią „żyjącą wiedzą” o waszych przodkach. Jeśli ktoś chciałby przesłać nam swoją historię rodziny – prosimy o pozostawienie komentarza przy tym poście – odezwiemy się i przedstawimy więcej szczegółów! Naprawdę warto! Spisując dzieje swojej rodziny – pozostawiasz spuściznę swoim przodkom!

Zostaw komentarz

Adres email jest prywatny i nie zostanie wyświetlony