22    lut 201311 komentarzy

Historia rodziny: Moje korzenie

Dzisiaj mamy dla Was bardzo inspirującą historię rodzinną i poszukiwań przodków Pana Alojzego Szelejewskiego, użytkownika serwisu MyHeritage. Pan Alojzy w czerwcu ukończy 74 lata, od dziewięciu lat jest na emeryturze. Z wykształcenia jest dr inż. budownictwa. W sumie Pan Alojzy przepracował 47 lat, w tym 27 naukowo. Od 30 lat działa społecznie na rzecz swojego osiedla. W uznaniu tej działalności w 2011 roku otrzymał od powołanej przez Prezydenta Poznania Kapituły, drugą w Poznaniu, "Złotą Różę".

Pan Alojzy mieszka w Poznaniu, na osiedlu Krzyżowniki-Smochowice, które ma tylu mieszkańców, co osób w jego drzewie (ok. 9 tysięcy). Pan Alojzy piastuje już szóstą kadencję w Radzie Osiedla (aktualnie przewodniczy Radzie). Przez pięć lat był komandorem Ogólnopolskich Wyścigów Kolarskich, rozgrywanych na jego osiedlu, w których uczestniczyło do 500 zawodników (z tego połowa to dzieci i młodzież z jego osiedla). W ubiegłym roku honorowymi starterami byli znani kolarze Zenon Czechowski i Ryszard Szurkowski. Jak podkreśla w tym roku zapowiedziało swój przyjazd 10 kolarzy znanych w Polsce (wyścig odbędzie się 18 maja 2013 r.).

A oto jego historia rodzinna...

Mój dziadek Stanisław Szelejewski urodził się w 1867 r. w Skokowie k/Borku Wlkp. w rodzinie rolniczej, jako trzynaste dziecko z siedemnastu. Według przekazów rodzinnych w rodzinie naszych przodków panowała wielka bieda. Dlatego dziadek jeszcze w XIX wieku wyjechał do Herne w Westfalii, gdzie pracował w kopalni. W Westfalii zawarł związek małżeński z Rozalią Wawrzynowską, z którą mieli jedenaścioro dzieci. To właśnie moja babcia twardą ręką kultywowała tradycje polskie. Jak wspominał ojciec i jego siostry, byli podwójnie karani w szkole, jeśli powiedzieli chociaż słowo po polsku, w domu od babci, jak powiedzieli chociaż słowo po niemiecku.

Na zdjęciu trzy pokolenia: dziadek Stanisław - ojciec Edmund - brat Mieczysław - u góry na obrazie - babcia Rozalia


Kultywowanie tradycji polskich uwidoczniło się również poprzez udział w chórze „Głos znad Warty” w Herne. Jednym ze śpiewaków był najstarszy brat ojca, Józef, który zobowiązał się wobec chórzystów z Herne, że po przeprowadzce do Sulęcinka k/Środy Wlkp założy chór o tej samej nazwie. Jako dowód, że słowa dotrzymał, może służyć list gratulacyjny na zjazd rodzinny Szelejewskich w 2009 roku od chóru „Głos znad Warty” z Sulęcinka, w którym zaznaczyli, że to Szelejewscy byli współzałożycielami tego chóru (współzałożycielką była również babcia Rozalia). W 2012 r. chór ten obchodził 90-lecie. Poniżej załączam zdjęcie chóru z Herne oraz w/w list gratulacyjny.

W chórze tym śpiewali i nadal śpiewają członkowie naszej rodziny. Śpiewał również mój ojciec Edmund, gdy przybyło mu trochę lat. Oprócz tego – zajmował się również reżyserowaniem sztuk teatralnych, wykonywanych w Sulęcinku przez miejscową młodzież.

Tak więc rodzina nasza w 1922 r. przeprowadziła się do Polski, która niedawno odzyskała niepodległość. Jak silna musiała być tęsknota za ojczyzną, jeśli przeprowadzono się z domu w Herne z prądem, wodociągiem i kanalizacją do domu w Sulęcinku, gdzie oświetlenie stanowiły lampy naftowe, wodę czerpano ze studni, a toaleta była na dworze.

Dom w Sulęcinku, do którego rodzina Stanisława i Rozalii Szelejewskich przeniosła się w 1922 r. z Herne

Chór „GŁOS ZNAD WARTY” z Herne (Westfalia) w 1921r. W chórze tym śpiewał Józef Szelejewski, syn Stanisława

Podziękowania założycielom Koła

Edmund Szelejewski (w środku) w Sulęcinku reżyserował amatorskie sztuki teatralne

Jak wspomniałem powyżej, rodzina nasza w 1922 r. powróciła do Polski i osiadła w Sulęcinku k/Środy Wielkopolskiej. W tymże Sulęcinku cztery ojca siostry powychodziły za mąż i mieszkały tam przez resztę życia. Zrozumiałe więc było, że Sulęcinek stał się naszą bazą rodzinną, a rodzina była bardzo zżyta ze sobą, po wieloletnim pobycie na obczyźnie. Trzeba wspomnieć, że gałąź rozpoczynająca się od naszego dziadka liczy około 400 osób.

Z tego część rozjechała się po świecie: najstarsza siostra ojca zamieszkała we Francji, najstarszy brat po II wojnie światowej przeprowadził się do Bolesławca (gdzie obecnie mieszka ok. 90 osób), kolejna siostra i mój ojciec zamieszkali w Poznaniu.

30 lat temu wybrałem się z dziećmi do Bolesławca. Dla orientacji z kim rozmawialiśmy, opracowałem drzewo naszej gałęzi rodzinnej. Od tego czasu rodzina informowała mnie o wszystkich zmianach (śluby, urodziny, zgony). Drzewo to było w pełni wykorzystane podczas zjazdu rodzinnego naszej gałęzi w 1996 r. w Sulęcinku. W zjeździe tym uczestniczyło ok. 130 osób, w tym 60 osób z Sulęcinka.

Ja byłem najmłodszy z naszego pokolenia (a było nas 21 kuzynostwa): gdy mój dziadek Stanisław zmarł, miałem 9 lat. Jednakże nikt z nas nie znał dalszej rodziny dziadka. Dopiero w 2005 roku udało mi się rozpocząć rozszerzanie drzewa. Wpierw w Solcu, gdzie pochowany jest dziadek Stanisław, pozyskałem jego datę urodzenia, śmierci oraz imiona rodziców (Andrzej i Marianna z domu Rybczyńska). W tym samym roku poznałem burmistrza Borku, który zaprosił mnie do siebie. Oczywiście z zaproszenia skorzystałem. Podczas tego jednorazowego pobytu w Borku „odkryłem” rodzinę brata mojego dziadka – Ignacego Szelejewskiego ze Skokowa (gdzie również urodził się mój dziadek).

Również w 2005 roku nawiązałem kontakt z Piotrem Skałeckim ze Śremu, który też tworzył drzewo rodziny Szelejewskich: jego prababcią była Józefa Wojtkowiak z domu Szelejewska, urodzona w Zalesiu. Z tej racji zaczął tworzyć drzewo rodziny Szelejewskich, zbierając dane po archiwach oraz pośród osób żyjących. To on ustalił dane naszych najstarszych członków rodu: Franciszka (ur. w 1745 r.) i Marcina (ur. 1746) Szelejewskich, mieszkających w parafii Jeżewo. Ustalił również, że syn Marcina, Franciszek w 1802 roku poślubił Mariannę Kołacką ze Skokowa, z którą miał czworo dzieci. I tu ślad się urywał. Okazało się, że Franciszek, po śmierci Marianny poślubił w 1817 roku Ewę Talarczyk: w aktach kościelnych zapisano, że Ewę Talarczyk poślubił Franciszek Kołacki, a nie Szelejewski. W konsekwencji ich czworo dzieci zapisano jako Kołackie. Dopiero jak odkryliśmy zapisek przy akcie zgonu jednego z dzieci – Józefa: Plackowski vel Szelejewski, to wszystko stało się jasne i mogliśmy połączyć nasze drzewa w jedno.

Od 8 marca 2008 zacząłem tworzyć drzewo w internecie w portalu „moikrewni.pl”, uzupełniając je o kolejne rodziny, łącząc osoby żyjące współcześnie (pozyskane m. in. poprzez „Naszą Klasę”, z której na 130 osób – wszyscy okazali się krewnymi) z danymi archiwalnymi Piotra. W dalszym rozszerzaniu drzewa wspomogła mnie spora grupa osób, m. in.: Monika Szelejewska z Wycisłowa, Leszek Kordus z Gostynia, Jan Idczak z Borku, Mariusz Szelejewski z Bolesławca, Wiesława Wójcik z Borku, Józef Radoła z Piasków, Andrzej Dopierała z Gostynia, Zdzisław Szelejewski ze Zbąszynka, Mirosław Szelejewski z Wrześni. W dalszej kolejności dotarłem do danych archiwalnych XIX-wiecznych parafii Borek i Jeżewo, co pozwoliło mi na włączenie gałęzi rodzinnych „po kądzieli”.

Od początku nasuwało nam się pytanie, czy pochodzimy od rodu szlacheckiego Szelejewskich herbu Junosza, którzy w XV wieku byli właścicielami Szelejewa. Jednakże w tymże XV wieku Szelejewscy przegrali proces i właścicielami Szelejewa zostali Pogorzelscy. Natomiast nasze drzewo rozpoczyna się w połowie wieku XVIII; właśnie w tym czasie na wsiach powstawały nazwiska, niejednokrotnie od nazwy miejscowości, z której pochodzili. Poczyniliśmy więc założenie, że ojciec Franciszka i Marcina (którego imienia nie znamy) przywędrował z Szelejewa do Jeżewa i dlatego nazwano go „Szelejewski”.

Długo nie wiedzieliśmy, czy Franciszek i Marcin są spokrewnieni ze sobą. Dopiero jak Piotr Skałecki znalazł w archiwum akt ślubu Walentego Szelejewskiego (syna Marcina) z Katarzyną Kubiak, to okazał się on dowodem na stopień pokrewieństwa: z uwagi na to, że Katarzyna była niepełnoletnia, zgodę musieli podpisać rodzice. Ze strony Katarzyny podpisali jej rodzice, natomiast za strony Walentego podpisał się „Stryj Franciszek” (najwidoczniej Marcin był chory). Jest to jednoznaczny dowód, że Franciszek i Marcin to bracia.

Zebrane materiały pogrupowałem w kolejne gałęzie rodzinne, przyjmując jako pierwsze pokolenie wspomnianego ojca Franciszka i Marcina. Aktualnie w naszym rodzie mamy jedenaście pokoleń. Aby opanować gromadzony materiał informacyjny, wprowadziłem numerację kolejnych gałęzi rodzinnych (numerowałem kolejne grupy rodzinne, które wychodzą poza piąte pokolenie): tych gałęzi jest czterdzieści. Pierwsze pięć pokoleń obejmuje 236 osób. Zaznaczyć należy, że najstarsze pokolenie obejmujące osoby aktualnie żyjące to pokolenie siódme, do którego ja należę.

W niektórych gałęziach nie udało nam się odnaleźć osób aktualnie żyjących. Być może, że z tych gałęzi wszyscy potomkowie powymierali, jednakże nie można wykluczyć możliwości, że nie dotarliśmy do osób żyjących.

Jeszcze jedno: na terenie gminy Borek Wielkopolski szacuję, że chyba połowa mieszkańców jest ze sobą spokrewniona. Po prostu kilka rodzin zasiedziałych od wieków w tej gminie łączyło się ze sobą poprzez małżeństwa i to wielokrotnie. Wymienić tu należy przede wszystkim rodziny Dopierałów, Wyrwińskich, Wawrzyniaków, Wojciechowskich, Wojtkowiaków, Kordusów, Szymczaków, Jędrzejczaków czy Mrozów. Dla przykładu: wszyscy potomkowie Franciszka Szelejewskiego (z 1745 roku) wywodzą się od jego szóstego dziecka, też Franciszka i żony Franciszki Mróz. Z kolei rodzina Mrozów wywodzi się od Ignacego Mroza (brata w/w Franciszki) oraz Katarzyny, córki Walentego Szelejewskiego.

W poszerzonym gronie odbyliśmy już dwa zjazdy rodzinne. Pierwszy odbył się 2 maja 2009: mszę św. wysłuchaliśmy w Solcu Wlkp (przez Solec przewinęły się trzy gałęzie Szelejewskich), natomiast spotkanie odbyło się w restauracji „Wielkopolanka” koło Środy Wlkp. Drugi zjazd zorganizowaliśmy 31 lipca 2010, pod hasłem „powrotu do korzeni”: msza św. została odprawiona w kościele w Jeżewie przez naszego krewnego ks. Waldemara Klinkosza, natomiast spotkanie odbyło się w restauracji „Impresja” w Borku. Sprawozdania z obydwu zjazdów można przeczytać na naszym portalu internetowym: www.szelejewscy.famula.pl. Poniżej przedstawiam zdjęcie przed kościołem w Jeżewie.

Rodzinne zdjęcie zbiorowe przed kościołem w Jeżewie 31.07.2010 r.

Aktualnie przygotowujemy trzeci zjazd, który odbędzie się 15 czerwca 2013 r. na Świętej Górze w Gostyniu (informacja o zjeździe znajduje się na naszej stronie www.szelejewscy.famula.pl). Na zjeździe tym zamierzamy przedstawić w ogólnych zarysach całe drzewo, które prowadzone jest w Internecie w portalu www.myheritage.pl, witryna rodziny Szelejewskich.

Ponadto – przedstawimy również informację, co członkowie naszych rodzin dokonali dla ojczyzny. Już dzisiaj wiemy, że członkowie naszych rodzin brali udział w Powstaniu Wielkopolskim, uczestniczyli w latach 1919-1920 w wojnie polsko-bolszewickiej oraz w II wojnie światowej. Ponadto - znaleźli się w grupie osób, które tworzyły zręby nowego systemu w odrodzonej Polsce.

Kto wie czego jeszcze się dowiemy...

Komentarze (11) Trackbacki (0)
  1. Nie sądziłem nigdy, że drzewo jednej rodziny może rozrosnąć się do tak wielkich rozmiarów i to właściwie na przestrzeni nieco ponad 200 lat! Na obecną chwilę jest to ponad 7 tys. osób, a więc całkiem ładne miasteczko.
  2. Miło mi pozdrowić mego rówieśnika. Ja również pasjonuję sią historią mego rodu. Nie mam tak dużego drzewa/ 1300 osób. / Moje korzenie to też Wielkpolska- Oborniki, Szamotuły. Proszę o kontakt. Ciekawi mnie numeracja pokoleń. Proszę o kontakt. Danuta
  3. Mogę dołączyć do pasjonatów historii rodu -moje korzenie również Wielkopolska -Środa Wlkp
  4. Moje korzenie sięgają Wielkopolski oto fragment spisanych wspomnień mojej mamy
    Moja mama Marianna Turek z domu Szewczyk (ur. 31.10.1898) i ojciec Michał Turek (ur. 25.09.1895) po ślubie w 1920 r zamieszkali w domu rodzinnym mamy w miejscowości Dębnica powiat Ostrów Wielkopolski gdzie mieszkali do sierpnia 1929 r
    Utrzymywali się z pracy na roli, tam także urodzili się: Stanisław – 01.04.1921; Monika – 28.04.1922; Dominik – 23.08.1923 Oraz Czesław – 27.04.1925
    Z uwagi na brak pracy i trudności utrzymania już tak licznej rodziny mój ojciec wraz z swoim bratem Idzim wyjechali na Śląsk w poszukiwaniu pracy. Przyjęli się do pracy na kopalni „Bliicher” obecnie kopalnia „Jankowice” zamieszkali w drewnianych barakach gdzie mieszkali tylko pracownicy samotni bez rodzin......
  5. jak dobrze znac swoje pochodzenie
  6. rodzina ze strony ojca
  7. moje pochodza xe slaska-Kopciowice
  8. matka Teresa zd.Kostka ur.4/9/1942 Ojciec ur. 2/11/1939
  9. W mojej rodzinie występuje Jakub Pawlaczyk i Katarzyna Mróz. To moi pradziadkowie. Wzięli ślub w Jeżewie w 1898 roku. Niestety, nie mam informacji o rodzinie Mrozów. Wiem jedynie, że ojciec Katarzyny to Jan. Jeżeli te osoby występują w Waszych drzewach, będę wdzięczna za informacje. Pozdrawiam serdecznie, Danuta Łukasik, zd. Lewandowska
  10. Danuto - babcia Twojej Katarzyny, to Katarzyna Mróz zd. Szelejewska. Jesteśmy więc spokrewnieni. Zapraszam na www.skalecki.net - tam znajdziesz więcej informacji.

    Akt urodzenia Twojej prababci: http://www.basia.famula.pl/record/MTFfNjg4XzJfN18yMl8xX19fMTg3Nl81YTY4NmUxODMzMWY2NTU0MDJhZDhjODc0MTZlM2RhZV91c2NfYQ

    Pozdrawiam
    Piotr Skałecki
  11. Witam, bardzo się cieszę, że okazało się, że należę do rodziny. Jestem pod wrażeniem, tego, co przeczytałam. Zależy mi, aby uzyskać pełny dostęp do informacji, ponieważ od kilku lat usiłuję odtworzyć wszyskie koligacje. Niestety, moi rodzice już nie żyją i mi nie pomogą. Prababcia Katarzyna Mróz była babcią mojej Mamy, Teresy Lewandowskiej, zd. Pawlaczyk.

Dodaj komentarz

Zatwierdź

Dodaj komentarz
Dodaj imię
Dodaj e-mail

Brak trackbacków.

O nas  |  Kontakt  |  Prywatność  |  Poleć znajomym  |  Pomoc  |  Mapa strony
Copyright © 2014 MyHeritage Ltd., Wszystkie prawa zastrzeżone.