Historia Użytkownika: Przodkowie Pana Rajmunda Szychowskiego…

Historia Użytkownika: Przodkowie Pana Rajmunda Szychowskiego…

Komentarze3

Na naszym dzisiejszym Blogu przedstawiamy historię naszego użytkownika, a mianowicie Pana Rajmunda Szychowskiego. Pan Rajmund nadesłał nam bardzo dużo interesujących materiałów – postaramy się część z nich opublikować na Blogu w ramach Historii Użytkownika.  Pan Rajmund Szychowski urodził się w przedostatnim roku II wojny światowej, w marcu ukończył 67 lat. Nie interesowała go nigdy historia, miał zawsze problemy z kojarzeniem dat z faktami. Dotyczyły bowiem one kogoś, kiedyś i gdzieś tam.

Na maturze miał szczęście zdawać eksperymentalnie w 1962 r. egzamin z fizyki. Jednak zawsze i chyba z uwagą wsłuchiwał się w opowieści rodzinnych. Marzeniem jego Mamy było aby ukończył studia medyczne. W 1963 r. zdawał egzamin na Wojskową Akademię Medyczną, która mieściła się w Łodzi. Niestety zawalił egzamin z chemii i wyjechał z Łodzi na tarczy. Brakowało wtedy kadr oficerskich i skuszono go mundurem. Zdecydowałem się na Oficerską Szkołę Artylerii. Jako że była ona w Toruniu nie miał daleko do Bydgoszczy, miasta rodzinnego. Dopiero gdy z bliska zobaczył uroki służby wojskowej zrozumiał, że to nie to czego oczekiwał. Po 2  latach zrezygnował, mimo że do skończenia pozostał tylko rok.

Jednak świadomość tego, że po ukończeniu takiej szkoły nie będę miał zawodu cywilnego i nie jest to Szkoła Wyższa utwierdziło go to w jego decyzji. Wrócił wtedy do swojego pierwszego i jedynego wówczas zawodu drukarskiego – składacza ręcznego czyli popularnie zwanego zecera. Aby spełnić oczekiwania Mamy i zaspokoić własne ambicje uzyskał od pracodawcy zgodę na studia wieczorowe dla pracujących.

Był to okres kiedy organizacje społeczne, związki zawodowe, organizacje młodzieżowe i partyjne musiały się zebrać i udzielić skierowania na studia. Uzyskał takie skierowanie i zaczął studia na Wyższej Szkole Inżynierskiej. Ukończył Akademię Techniczno-Rolniczą bo na taką została przekształcona WSI i uzyskał tytuł inżyniera mechanika o specjalności obróbka skrawaniem i budowa maszyn.

Nie pamięta dokładnie kiedy zainteresował się genealogią, ale było to już po śmierci jego najbliższych; Babci w 1972, Mamy 1976 i Taty 1980 r. Pamiętał ich opowiadania i zaczął zbierać coraz więcej danych. Jako że jest leniuchem zniechęcało go zapisywanie na karteczkach, w różnych zeszytach i na zdjęciach coraz większej ilości informacji.

Dopiero w 2005 nastąpił przełom. Wcześniej nie zastanawiał się nad komputerem i Internetem. Była to dla niego jedna wielka zagadka. Kiedy jego syn postanowił się pozbyć starego komputera Pan Rajmund go zabrał. To było Pentium z procesorem 120. Wtedy  pomyślał, że to jest dobre i to jest to co może jemu pomóc. Kupił nowy komputer i zabrał się porządnie za genealogię i historię rodziny, co kontynuuje po dzień dzisiejszy.

Najbliższa rodzina Pana Rajmunda Szychowskiego


_____

To w Domachowie i okolicznych wsiach rozmieszczonych między Gostyniem, a Krobią w Wielkopolsce urodzili się chyba wszyscy nasi przodkowie. Kościół parafialny był tym miejscem, w którym zaczynało się Ich życie od chrztu świętego. W nim także kończyło się modlitwami żałobnymi odprawianymi przy katafalku przed odprowadzeniem na miejsce wiecznego spoczynku. Myślę, że większość parafian mężczyzn, także naszych przodków, zapisywała się i była członkami Bractwa Michałowego, aby z godnością zostać odprowadzona na cmentarz.

Jak  wynika  z  zapisów składek Bractwa tylko mężczyźni mogli zostać jego członkami. Dopiero po śmierci męża, żona opłacająca dalej składki zostawała pół członkiem Bractwa. Jakże krótka była ta ostatnia droga naszych przodków bo z kościoła do cmentarza może jest około 200 metrów.

Tylko tyle, jak w tym opracowaniu udało mi zebrać informacje i zdjęcia obrazujące moich Drogich Przodków. To wymienione na stronie pierwszej ciocie Zosia Majewicz i Fela Toporowicz, a także zmarły w tym roku w kwietniu jej brat wujek Heniu pomogli mi w opisaniu zdjęć ze szczególnym wskazaniem występujących na nich krewnych. Głównie zaś ciocia Zosia opowiedziała mi o historie dotyczące Naszej Rodziny.

Swoimi wspomnieniami, głównie zasłyszanymi od swojej mamy Marii Majewicz, przypomniała mi także te, które usłyszałem ja od mojej babci Zofii Walczak, będąc jeszcze kilkunastoletnim chłopcem. Te wspomnienia dotyczą Nas Wszystkich, którzy pochodzimy od Jadwigi z domu Pieniężna i Wojciecha Kaczmarków. Bo tylko tak dokładnie mogłem opisać Ich drogę życia, która miała swój początek na wsi wielkopolskiej, a zakończyła się po wyjeździe za pracą do Niemiec, w Bydgoszczy.

Wszystkie wcześniejsze dane odszukałem w księgach parafialnych w Domachowie oraz z fotokopii Ksiąg Metrykalnych parafii Domachowskiej z lat 1736 do 1897 roku. Fotokopie te zostały sporządzone przez Mormonów przed wieloma laty w Archiwach Diecezjalnych i Państwowych. Miałem szczęście, że kiedyś poznałem osoby, których przodkowie pochodzili także z parafii domachowskiej i udostępniły mi swoje zasoby.

Przyznaję, że jest to trudna praca i jeszcze wiele czasu będę musiał spędzić przed ekranem monitora. Nie wystarczy wytężanie wzroku aby odczytać wykonane w negatywie zdjęcia. Muszę uaktywniać wszelkie zmysły aby odczytać  zapisane dane z chrztów, ślubów i pogrzebów. Tak wiele liter obecnie piszemy inaczej, znaczenie słów jest inne, a i piszący je wówczas nierzadko chyba uczył się dopiero pisać. Oczywiście większość wpisów zawiera wiele słów w języku łacińskim bądź „zbliżonym” do ówczesnej łaciny.

Sylwetki najstarszych krewnych, których udało mi się udokumentować:

Najstarszym krewnym jakiego udało się Panu Rajmundowi udokumentować był TOMASZ PIENIĘŻNY i ELEONORA PIENIĘŻNA zd. Kołak.

Tomasz Pieniężny, 18 grudnia 1823, + 13 marca 1902 r.

Tomasz Pieniężny był moim prapradziadkiem i pochodził z biednej rodziny. Poznał piękną pannę Eleonorę pochodzącą ze znanej w okolicy bogatej rodziny Kołaków. Rodzice Eleonory mieli inne plany niż ich trzecie dziecko, ukochana córka. Myśleli o bogatym wydaniu jej za mąż i pomnożeniu majętności. Plany ich spełzły na niczym. Eleonora pokochała tak wielką miłością Tomasza, że nie posłuchała  rodziców. Mimo rodzicielskich zakazów i groźby wydziedziczenia Eleonora obstawała przy swoim. I tak bogata panna wyszła za mąż za biednego Tomasza. Stało to się głośne w całej okolicy. Kołakowie spełnili swoje groźby i  wydziedziczyli córkę Eleonorę. Dwaj młodsi od Eleonory braci tak bardzo kochali swoją starszą siostrę, że po cichu,w tajemnicy przed rodzicami,jak tylko mogli pomagali jej. Wkrótce zaś całej już rodzinie Pieniężnych. Po ślubie Tomasz z Eleonorą zamieszkali w Domachowie.

Patrząc od Kościoła na wieś był to do dzisiaj istniejący duży dom parafialny nazywany Świetlicą. To dom, w którym oprócz dużego pomieszczenia świetlicy były i są pomieszczenia gospodarcze. Dzisiaj spełniają one rolę pokoi gościnnych, a wówczas proboszcz pozwolił młodemu małżeństwu tam właśnie zamieszkać. Tam, w tym mieszkaniu potem w latach  60  ubiegłego  wieku  mieszkała Pani Pośpiechowa ze swoim synem. Naprzeciwko wejścia do tych pomieszczeń dużo później mieszkała Pelagia Baranowska z  mężem Józefem i całą rodziną. Pelagia z domu Kaczmarek to  wnuczka Eleonory i Tomasza.

Eleonora Pienieżna zd. Kołak, ur 21 lutego 1823, zm. 2 grudnia 1895 r.

Eleonora zd. Kołak Pieniężna pochodziła ze znanej w okolicy, bogatej rodziny Kołaków. Rodzice zaplanowali dobre wydanie jej za mąż. Marzyli o związaniu swej jedynej córki z kolejna bogatą rodziną i pomnożeniu swego bogactwa. Eleonora nie posłuchała rodziców. Prawdopodobnie uciekła z domu rodzicielskiego i związała swoje życie z przystojnym ale biednym jak mysz kościelna Tomaszem Pieniężnym. Rodzice wydziedziczyli córkę. Dała ona jednak życie swoim sześciorgu dzieciom, a wśród nich była Jadwiga.

Kolejnymi najstarszymi udokumentowanymi przodkami z ich historią, jakich udało się udokumentować są JADWIGA PIENIĘŻNA zd. Kaczmarek oraz WOJCIECH KACZMAREK.

Jadwiga Pieniężna zd. Kaczmarek ur. 3.10.1863, zm. 8.04 .1943 r.

Jadwiga Pieniężna to jedno z sześciorga dzieci Eleonory i Tomasza Pieniężnych. Jadwiga będąc panienką jeździła NA SAKSY – do pracy. Były to tereny późniejszych Niemiec. Wtedy aby tam pojechać  nie trzeba było mieć żadnych specjalnych dokumentów bo Polska po rozbiorach była pod zaborami, a Wielkopolska należała do zaboru Niemieckiego. Rodzice Jadwigi nie dorobili się żadnego majątku. Na Matce Eleonorze dalej wisiało wydziedziczenie. Jadwiga zarobionymi na Saksach pieniędzmi pomagała swoim rodzicom. Gdzie i kiedy poznała swego przyszłego męża i ojca tak wielu dzieci, Wojciecha nic mi nie wiadomo. W  czasie II wojny światowej cmentarz na Okolu, gdzie został pochowany w marcu 1929 r. Wojciech, mąż  Jadwigi,  był  cmentarzem  tylko  dla  Niemców.

Wojciech Kaczmarek, ur. 7 kwietnia 1863, zm. 18 marca 1929 r.

Nikt już teraz nie wie kiedy i gdzie poznał Wojciech swoją żonę Jadwigę. Podobno, tak wieść głosi, wtedy wszyscy sobie pomagali i tak też pomogli młodym Kaczmarkom. Wojciech znalazł na Jasiewie kawałek ziemi na sprzedaż i kupił go. Stał się gospodarzem. Z wielkim trudem udało Mu się pobudować niewielki domek gospodarczy. Urządził w nim 1 pokój i kuchnię i tam zamieszkali. Ogród nie był duży. Jadwiga przyzwyczajona do pracy na roli urządziła go na swój sposób. Posadziła drzewka owocowe, a między nimi siała i sadziła warzywa. Były one potrzebne, bo już zaczęły się rodzić dzieci, które trzeba było przecież nakarmić…

cd. historii przodków Pana Rajmunda jutro na Blogu.

Zostaw komentarz

Adres email jest prywatny i nie zostanie wyświetlony

  • Ewa M.


    Kwiecień 8, 2011

    Gratulacje, piękna rodzinna historia.

  • Donata


    Kwiecień 8, 2011

    Gratuluję, miło i zainteresowaniem się czyta tego rodzaju historie rodzinne.

  • Marian Piórek


    Kwiecień 26, 2011

    Gratuluję autorowi interesującej historii rodziny!