9387028730604dzieci

Janek, Stasiek, a może Adrianek?

Komentarze0

Imiona nadawane dzieciom podlegają trendom mody tak samo, jak ubrania, czy też obuwie. Skąd młodzi rodzice czerpią inspiracje? Na popularność danego imienia duży wpływ mogą mieć imiona gwiazd, ich dzieci, przyjaciół, ale i popularnych fikcyjnych postaci.

Rodzice zazwyczaj nazywają swoje maleństwa na cześć ulubionych gwiazd, bohaterów książek, czy też filmów. Raz przeważają imiona wymyślne, światowe, o obcym brzmieniu lub pisowni, parę lat później do łask wracają proste i popularne Anie, Kasie, Magdy, Tomki i Michały, a następnie renesans przeżywają słowiańskie Antoniny, Władysławy czy Bolesławy.

Często rodzicom wydaje się, że nadali dziecku imię oryginalne i niepowtarzalne, jednakże weryfikuje to już pierwsze spotkanie z rówieśnikami w piaskownicy, żłobku czy przedszkolu. Małych Amelek jest sześć, a Wiktorów aż ośmiu. Jeśli więc chcemy za wszelką cenę uniknąć takiej sytuacji, warto przed podjęciem ostatecznej decyzji zorientować się, jakie w chwili obecnej imiona są najpopularniejsze. Dane takie można uzyskać w Urzędzie Stanu Cywilnego. Przykładowo w Warszawie najczęściej w ostatnich miesiącach imiona nadawane dziewczynkom to: Julia, Maja, Zuzanna, Aleksandra oraz Zofia, zaś wśród chłopców prym wiodą Jany, Jakuby, Adamy, Szymony i Antoniowie.

Statystyki pokazują, że mniej więcej co kilka lat zmienia się moda na imiona nadawane dzieciom. Dzisiejsi młodzi rodzice, a więc dwudziestoparolatkowie – trzydziestolatkowie pochodzący z epoki Anek i Magd, którym partnerują Krzyśki, Tomki, stawiają na Julki i Jakubów. Popularne są też Maje, Zuzanny, Wiktorie i Natalie, a wśród chłopców Kacper, Mateusz i Szymon. W 2004 roku rozpętało się prawdziwe szaleństwo na punkcie tych imion i do tej pory niewiele się zmieniło. Na 100 nowo narodzonych dziewczynek 7 dostaje na imię Julka. Tak samo wygląda sprawa małych Kubusiów.

Według socjologów, nietypowe, często obco brzmiące imiona dostają dzieci z tzw. niższych klas społecznych. Badacze są zdania, że rodzice często młode, samotne matki chcą imieniem zrekompensować dzieciom inne braki. Drugą grupą, sięgającą po imiona z tej półki, są artyści. Choć nasze rodzime gwiazdy w ostatnich miesiącach stawiają raczej na oryginalność innego typu. Sięgają do korzeni i przywracają do łask imiona, po które od dziesięcioleci prawie nikt nie sięgał. Joanna Koroniewska została mamą małej Janinki, Agnieszka Chylińska nazwała swojego synka Ryszard, a Joanna Brodzik i Paweł Wilczak doczekali się Jana i Franciszka. Weronika Książkiewicz sięgnęła w innym modnym kierunku – na wschód, i nazwała syna Borys Aleksander.

Czym tak naprawdę kierują się rodzice, wybierając imię dla dziecka? A raczej czym powinni się kierować? Choć nie ma tu jednej sztywnej zasady, pedagodzy sugerują, żeby wczuć się w skórę dziecka. Zastanowić się, jak dane imię będzie brzmiało w wersji zdrobniałej i dorosłej. Pomyśleć, czy nasz oryginalny pomysł nie będzie dla dziecka powodem do wstydu, jeśli rówieśnicy będą go wyśmiewać czy przezywać. Warto przemyśleć, czy sami jako dzieci chcielibyśmy mieć właśnie takie, a nie inne imię. Nie znaczy to, by iść za modą i koniecznie dać córce na imię Julia, ale też nie warto martwić się o to, że nauczyciel będzie miał w klasie kilka dziewczynek o tym samym imieniu.

źródło: dzieci.pl, zdjęcie: flickr.com

Zostaw komentarz

Adres email jest prywatny i nie zostanie wyświetlony