Tak, czy Nie organizmom zmodyfikowanym genetycznie w Polsce?

Tak, czy Nie organizmom zmodyfikowanym genetycznie w Polsce?

Komentarze0

Prezydent Polski Bronisław Komorowski rozmawiał dziś z przedstawicielami środowisk naukowych o ustawie o nasiennictwie. Wprowadza ona wiele zamieszania, gdyż nie zakazuje upraw genetycznie modyfikowanych (GMO). Po konsultacjach z ekspertami, Komorowski uważa, że ustawa o nasiennictwie to bubel prawny. Według niego, w parlamencie w ostatnim momencie do ustawy „wrzucono kontrowersyjne zapisy”. Komorowski powiedział, że „ubolewa, iż w parlamencie poszło się na skróty”. Dodał, że „Parlamentarzyści wpadli na pomysł i wrzucili do ustawy zapisy dotyczące inżynierii genetycznej(…)” i iż jest to skutkiem „złej i nieodpowiedzialnej legislacji”. Zastrzegł jednak, że na tym etapie nie jest jeszcze gotowy do deklaracji czy ustawę zawetuje, czy nie. Prezydent ma czas na decyzję w sprawie tej ustawy do 24 sierpnia.

Po konsultacjach z ekspertami, Komorowski powiedział, że „nie znajduje żadnego potwierdzenia„, że żywność GMO jest niezdrowa i że „nie istnieją naukowe dowody na (jej) szkodliwość”. W ocenie prezydenta istnieją tylko lęki dotyczące potencjalnej szkodliwości żywności GMO.

Przeciwko ustawie o GMO kilkakrotnie przed Sejmem protestowały organizacje ekologiczne. Intensywne działania przeciwników GMO twórców kampanii „Stop dla GMO w Polsce” doprowadziły też do stworzenia petycji, pod którą można podpisać się w internecie. W petycji można m.in. przeczytać:

„GMO i przejęte przez korporacje nasiona są i będą jeszcze bardziej w przyszłości narzędziem zniewolenia człowieka i narodów. Na całym świecie już 67% wszystkich nasion jest w rękach tylko 10 korporacji. Nasiona GMO są narzędziem kontroli całego łańcucha żywnościowego przez korporacje i powiązanych z nimi polityków. Odbierzmy i ocalmy polskie nasiona dla nas i przyszłych pokoleń.”

A wy co o tym sądzicie? Zapraszamy do wzięcia udziału w ankiecie!


Już 15 lat temu zasadzono w celach komercyjnych pierwsze rośliny modyfikowane genetycznie, zdołały one podbić serca wielu rządów na całym świecie. Mimo postępu nauki towarzyszą im liczne kontrowersje, które wcale nie osłabły, a wciąż prowokują gorące spory i sprzeciwy.

Ponad miliard hektarów na naszym globie zajmują plantacje gatunków zmienionych genetycznie. Mimo ciągłego braku zaufania Polaków do tego typu żywności, w naszym kraju także uprawia się genetycznie modyfikowane gatunki.

Porównując gołym okiem taką roślinność nie różni się ona od tej w pełni stworzonej przez naturę. Modyfikowane ziemniaki, kukurydza, ogórki wyglądają tak samo, lecz są znacznie lepsze od swoich „naturalnych” braci. Mają bowiem wprowadzone geny, które czynią je bardziej odpornymi na choroby, a uprawę znacznie bardziej wydajną. Na świecie około 40% światowych zbiorów jest traconych z powodu ataku insektów i innych chorób roślin. Wprowadzanie zmian na poziomie genetycznym pozwala wyeliminować ten problem.

Jak to wszystko działa? Jak zmienić roślinę, by była bardziej odporna? Początkowo w laboratorium za pomocą specjalnych nośników wprowadza się wybrany gen do genomu danej rośliny. W momencie, gdy gen zostanie umieszczony w organizmie roślinnym na stałe, będzie przekazywany dalszym pokoleniom. Produkowane w ten sposób są np. odmiany ziemniaków, które zawierają więcej skrobi lub kukurydza, która jest w pełni odporna na działanie szkodników. Tak stworzone odmiany są następnie wykorzystywane przez człowieka w rolnictwie. Wydawałoby się, iż zalety przewyższają wady. Przede wszystkim, gatunki te są bardziej odporne na niekorzystne warunki i dzięki temu niwelowane są straty w rolnictwie. To z kolei pomaga zwalczyć ogromne problemy, które przyniósł fakt rozrastającej się populacji ludzi. W tym biedę i głód. I jak tutaj powiedzieć nie…, gdy kraje takie jak Somalia głodują, gdyż od ponad roku nie było u nich ani kropli deszczu, a w ciągu ostatnich 3 miesięcy zmarło tam ponad 30 tyś dzieci w wieku poniżej 5 lat.

Na chwile obecną 25 krajów uprawia GMO, a czołowym producentem modyfikowanych gatunków są Stany Zjednoczone, Brazylia, Chiny i Indie. W ciągu piętnastu lat od wprowadzenie gatunków GMO do rolnictwa, ich uprawa wzrosła ponad 87-krotnie.

Polska produkuje mniej niż 100 tys. hektarów genetycznie modyfikowanej kukurydzy. Ciekawostką jest również fakt, iż większość Polaków twierdzi, że nie spożywa tego typu żywności, rzeczywistość jednak jest znacznie inna. Spożywamy ją i jak się okazuje, szkodzi nam mniej niż np. mięso zwierząt karmionych antybiotykami.

Pod koniec 2010 roku również Papieska Akademia Nauk poparła GMO, podkreślając, że w stosowanej technice nie ma zagrożeń. Opublikowana w grudniu 2010 r. rozprawa na ten temat to rezultat badań przeprowadzonych z inicjatywy tej watykańskiej instytucji.

źródło: PAP, odkrywcy.pl

Zostaw komentarz

Adres email jest prywatny i nie zostanie wyświetlony