7632145429391StanislawiWanda

Historia Użytkownika: Franciszek Nowakowski i jego dzieje…

Komentarze0

Już dzisiaj na Blogu historia dziadka Franciszka, Pana Stanisława Koniarka, który postanowił dla swoich wnucząt stworzyć drzewo genealogiczne swojej Rodziny. Wiadomo, że drzewa nie buduje się dla siebie, ale dla wnucząt i następnych pokoleń. Tereny, na których zamieszkuje od lat jego Rodzina to pogranicze Śląska, Wielkopolski i Małopolski. Przez lata zmieniały się granice, zrywały więzi rodzinne, ziemie zmieniały charakter z rolniczego na uprzemysłowiony, do pracy przybywało tysiące ludzi z okolicznych regionów. Także drzewo Pana Stanisława obejmuje ciekawy okres w dziejach tych ziem i bardzo dużo ciekawych historii rodzinnych praktycznie w każdej Rodzinie.

_____

Franciszek Nowakowski urodził się w Milowicach – obecnie dzielnica Sosnowca w dniu 01.01.1902 roku w rodzinie Franciszka Nowakowskiego i Magdaleny Nowakowskiej zd. Dudek. W wieku 2 lat umiera mu matka. Dalszym wychowaniem jego i rodzeństwa tj. siostry Marianny urodzonej w 1899 roku oraz brata Władysława ur. w 1897 roku zajmuje się ojciec, który umiera w 1919 roku. W 1920 roku na ochotnika wstępuje do wojska brat Władysław i bierze udział w wojnie polsko-bolszewickiej. W roku 1922 roku wychodzi za mąż za Szczepana Łykowskiego,  siostra Marianna a w 1923 roku zakłada rodzinę Franciszek biorąc sobie za żonę Wandę zd. Markiewicz. Do czasu wybuchu II Wojny Światowej rodzi mu się trójka dzieci: Alfreda, Zenobia, Gracjana. On sam pracuje na kopalni “Saturn“ w Czeladzi. W roku 1939 roku zostaje zmobilizowany do wojska a następnie w okresie działań wojennych dostaje się do niewoli i przebywa w stalagu na terenie Austrii, który opuszcza w końcu 1940 roku i wraca do domu. W roku 1941 roku rodzi mu się kolejne dziecko, syn Edmund. Jednocześnie prawie natychmiast po powrocie ze stalagu podejmuje działalność konspiracyjną.

W nocy z 12/13.02.1943 roku aresztowany wraz z żona Wandą Nowakowską zd.Markiewicz oraz z trójką dzieci Zenobia lat 15, Grażyna lat 7, Edmund lat 1,5. Najstarsza córka Alfreda, była w tym czasie na robotach w Niemczech. Prawdopodobnie już 13 lutego Franciszek i Wanda Nowakowska zostali przewiezieni z aresztu w Czeladzi do Policyjnego Więzienia Śledczego w Mysłowicach, natomiast dzieci mogli zabrać sąsiedzi lub rodzina z tym, że były pozbawione racji żywnościowych tzw. kartek. Całą trójkę dzieci wzięła na wychowanie, a tym samym ocaliła je przed wywiezieniem do obozu koncentracyjnego lub jakiegoś polskiego albo niemieckiego domu dziecka siostra Wandy Nowakowskiej, Julianna Woźniczko zd. Markiewicz, sama też  wdowa po Powstańcu Śląskim zamordowanym w Dachau przez nazistów.

Wanda Nowakowski zd. Markiewicz i Franciszek Nowakowski (dziadkowie Pana Stanisława)


W Policyjnym Więzieniu Śledczym w Mysłowicach stanowiącym przedsionek obozu w Auschwitz Wanda Nowakowska przebywała od 13.02.1943 roku ok. dwa tygodnie po czym została przewieziona do obozu Auschwitz-Birkenau, gdzie zmarła 21.06.1943 roku z wieści jakie napływały z Auschwitz wynikało, że oddawała marne obozowe jedzenie w zamian za papierosy, stąd jej szybki zgon – ale na to nie mam potwierdzenia. Natomiast Franciszek Nowakowski w Policyjnym Więzieniu Śledczym przebywał od 13.02.1943 roku do 18.06.1943 roku, czyli do dnia wywiezienia do obozu Auschwitz. Czy Wanda widziała się z Franciszkiem, tego nie udało mi się ustalić?

Jedno z zastępczych więzień politycznych „Polizei Ersatz-Gefängnis” Rejencji Katowickiej utworzono w Mysłowicach w pomieszczeniach dawnego francuskiego obozu emigracyjnego, będącego własnością spółki „Societe Cauxif Compagnie Auxiliare et financiere a’ Paris”, której właściciel uciekł w momencie wybuchu wojny. Mysłowickie więzienie utworzono w wyniku likwidacji placówki o tym samym charakterze w Sosnowcu przy ul. 1 Maja 21/23. Nową lokalizację w Mysłowicach zaproponowano pismem z dnia 9.09.1940 roku „Polizeigefangnis” w Mysłowicach mieściło się przy obecnej ul. Powstańców 27. Obiekt w chwili przejęcia przez władze niemieckie składał się z 3 budynków murowanych i 1 baraku. Dopiero w 1943 roku dobudowano barak dla strażników i osobny barak gospodarczy. Przystosowanie obiektu do nowych celów rozpoczęto jesienią 1940 roku, a zakończono 8.02.1941 roku. W okresie tym wybudowano na dziedzińcu 2 drewniane wieże obserwacyjne, a na skarpie górującej nad obozem stanowisko karabinu maszynowego.

„Polizei Ersatz-Gefängnis” w Mysłowicach miało charakter śledczy i rozdzielczy. Więźniowie przebywali tu do 3 miesięcy. Do tego czasu bowiem administracja obozowa była zobowiązana zakończyć śledztwo i podjąć decyzję o dalszym losie obwinionych. W dziejach obozu do rzadkości należało uzyskanie zwolnienia. Najczęściej więźniowie otrzymywali wyroki śmierci, bądź byli przekazywani do obozów koncentracyjnych, jak Oświęcim, Gross-Rosen lub Mauthausen, kobiety do Oświęcimia – Brzezinki lub Ravensbrück. Natomiast więzione dzieci przekazywano do obozów polskich dzieci w Potulicach koło Bydgoszczy oraz do Łodzi.

Mysłowickie Zastępcze Więzienie Policyjne miało wyjątkowo złą opinię sięgającą daleko poza granice Śląska i Zagłębia. Policyjne Więzienie Zastępcze w Mysłowicach określane było przez więźniów „przed piekłem Oświęcimia”, a ironicznie „ogród róż”. Przez jego mury przewinęło się 25 000 osób. Trudno jest określić liczbę ofiar śmiertelnych, ale na pewno była ogromna. Prawdopodobnie zaledwie 10% więźniów doczekało się wyzwolenia. Przed ostateczną likwidacją obozu część więźniów ewakuowano – około 600 osób do Oświęcimia i Gross-Rosen, Mauthausen i Ravensbrück. Zabrano wówczas również 4 wyższych oficerów radzieckich nie ujętych w ewidencji. Ich los nie jest znany. Na miejscu pozostało około 613 więźniów, którzy zostali zwolnieni w dniach 22-26 stycznia 1945 roku. Po wyzwoleniu więzienie to przeszło w ręce nowej władzy i służyło do gnębienia przeciwników politycznych a ironią losu jest, że nikt z załogi więzienia nie został ukarany.

Franciszek został przywieziony do KL Auschwitz w dn.18.06.1943 roku transportem zbiorowym. W obozie oznaczony jako więzień numerem 124900. Ostatni wpis w aktach 14.06.1944 roku Komando Luftschutz Deckungsgraben. Pod koniec wojny z Auschwitz został przeniesiony do KL Gross-Rosen. Tam miał nr. obozowy 77310. Następnie został przeniesiony do KL Buchenwald, gdzie został zarejestrowany w dniu 10.02.1945 roku z przypisanym mu nr. 128112. KL Buchenwald wyzwoliły wojska amerykańskie w dniu 11.04.1945 roku. Z ustnych relacji więźniów, którzy wracali z obozu po wyzwoleniu wynikało, że przeżył obóz, marsz śmierci i po wyzwoleniu ich przez Amerykanów zmarł na skutek skrętu kiszek jakiego dostał po zjedzeniu konserwy, zbyt tłustej jak na wygłodzony organizm, którą otrzymał od amerykańskich wojskowych. Są to jednak informacje niezweryfikowane, nieuwiarygodnione, przekazane w formie ustnej sąsiadom w budynku, w którym zamieszkiwali przed aresztowaniem i trudno powiedzieć na ile prawdziwe. W każdym bądź razie, śmierć Franciszka Nowakowskiego jest zagadkowa, czy uda się ją kiedykolwiek wyjaśnić?

Wyzwolony został 11.04.1945 roku w Buchenwaldzie tj. ok. 200-250 km od Gross-Rosen. W dokumentach w Sądzie Grodzkim w Czeladzi, figuruje, że zmarł w Gross-Rosen w Rogożenku k. Wrocławia, tak po wojnie brzmiała polska nazwa miejscowości Gross-Rosen, a potem ją przemianowano na Rogoźnicę. Po co wrócił do starego obozu? Czytałem też o praktykach, że jak ktoś zmarł tuż po przewiezieniu do innego obozu to jego śmierć przypisywano do poprzedniego obozu. Może to właśnie akurat tego typu przypadek. Nie jest wyjaśniona sprawa uzyskania sądowego wyroku o uznaniu Franciszka Nowakowskiego za zmarłego. Rozprawa taka na pewno się odbyła o czym świadczy akt zgonu nr. 106/1947 roku z dn. 06.05.1947 roku sporządzony na podstawie prawomocnego postanowienia Sądu Grodzkiego w Czeladzi z dn.30.04.1947 roku nr zg. 22/47. Sprawa o tyle wydaje mi się dziwna, że obydwie siostry Alfreda i Zenobia mimo, że były dorosłe to nic o postępowaniu sądowym nie wiedziały. Dlaczego? Kto założył sprawę sądową? Domyślam się, że sprawę założyła ciotka Julia, aby uzyskać jakieś świadczenia na wychowywane przez nią dzieci. Znanym bowiem jest fakt, że Gracjana kilkukrotnie była oddawana do domu dziecka. Mogę jedynie się domyślać, że stanowiła pewien element przetargowy w walce z urzędnikami o świadczenia. Brzmi to nieładnie, ale chyba tak właśnie było. Po wojnie wróciły z robót przymusowych Alfreda i Zenobia, ale mieszkanie, w którym mieszkały przed aresztowaniem było zajęte przez innych lokatorów zaś pozostała dwójka dzieci Gracjana i Edmund były w dalszym ciągu u cioci Julianny. Alfreda wkrótce wyszła za mąż i urodziła syna Edmunda oraz zamieszkała w Będzinie, a Zenobia po powrocie z robót zamieszkała u niej. Koledzy i przyjaciele Franciszka pojawiali się podobno po wojnie w domu, w którym mieszkali Nowakowscy przed aresztowaniem. Podobno czasami trafiali do cioci Julii, ale informacje o tym czy Franciszek żyje były sprzeczne, Alfreda i Zenobia dowiadywały się o takich wizytach z dużym opóźnieniem. Zaraz po wojnie różnymi drogami próbowała szukać braci Franciszka i Władysława siostra Marianna, która jako jedyna z rodzeństwa przeżyła wojnę, ale bezskutecznie.

źródło: historię spisał Pan Stanisław, ale niektóre fragmenty są napisane na podstawie książki Heleny Witeckie „Tymczasowe Więzienie Policyjne „.

Zostaw komentarz

Adres email jest prywatny i nie zostanie wyświetlony