89329677687572012_03_ID1

Międzynarodowy Dzień Kobiet: Wasze historie!

Komentarze1

Otrzymaliśmy wiele wspaniałych historii Waszych bohaterek dla naszego postu, który opublikowaliśmy w poniedziałek: „Bohaterki w Twojej rodzinie: Międzynarodowy Dzień Kobiet 2012”, w którym zaprosiliśmy Was do przedstawienia opowieści o niesamowitych kobietach w waszych rodzinach. Jako, że dzisiaj obchodzimy Dzień Kobiet – wszystkich Paniom składamy najserdeczniejsze życzenia!

Historie, które otrzymaliśmy pokazują, jak kobiety pozostawiały swój ślad dla swych rodzin, zachowując jednocześnie świetlany przykład dla następnych pokoleń.

Oto kilka przykładów, które mamy nadzieję zainspirują Cię tak samo jak zainspirowały nas. Dziękujemy za nadesłane historie!

Halina Bulas z Polski pisze:

Mama Pani Haliny Bulas

Moja mama to prawdziwa bohaterka, śmiało mogę tak powiedzieć. Historia jej życia mogłaby posłużyć za wspaniały scenariusz do filmu. Pochodziła z małego miasteczka 30 km za Lwowem. Wówczas gdy się urodziła terytorium to należało do Polski. Tam jako młoda dziewczyna poznała przystojnego Ślązaka mego ojca. Wyjechała po ślubie w 1938 roku do niego na Śląsk. Rodzina ojca uważała, iż popełnił on mezalians. Nikt z rodziny nie przyjechał na ich ślub. Ożenił się wbrew swojej rodzinie z „Polką”. Była dla nich obca. Może się to komuś wydawać dziwne, ale ten kto zna Ślązaków wie, że to szczera prawda. W 1939 roku kiedy wybuchła wojna była u swojej rodziny w mieście Bobrka za Lwowem. Ojciec jako Ślązak wcielony został do Wermachtu. Tam ciężko zachorowałam na zapalenie płuc nie było jeszcze wtedy penicyliny dostępnej. Mama przeżywała to strasznie gdyż słyszała, że zwłoki tam palono. Martwiła się o mnie bardzo i o moje wyzdrowienie. Po cichu mówiła do siebie, że gdybym zmarła nie miałaby nawet mego nagrobka. Jednak jakoś przeżyłam i przyjechaliśmy na Śląsk.

Całą wojnę musiała sobie radzić pod okupacją niemiecką nie znając wcale języka. Mieszkaliśmy w Skoczowie w Beskidach. Tam sama dawała sobie radę. Ojciec poddał się do niewoli angielskiej i sobie spokojnie przeżywał wojnę. Kiedy po wojnie mama na prośbę ojca przyjechała ze mną do jego rodziny, znowu spotkała się z wielką niechęcią do siebie jego rodziny. Z biegiem lat jakoś swoim stosunkiem do życia, udowodniła, że jest wartościowym człowiekiem, ale nie było jej lekko. Ojciec kiedy wrócił z Oflagu przez kilka lat jakoś się między nimi układało i czy prędzej czy później wiadomo było, że ich małżeństwo się niestety rozpadnie. Mama znów została sama ze mną – miałam wtedy 13 lat. Z dala od swojej rodziny w obcym kraju, mająca kłopoty z zrozumieniem śląskiej gwary. Musiała zapewnić byt swojej córce, którą postanowiła wychowywać sama. Ojciec w ogóle się nie poczuwał do pomocy. Ponieważ nie potrafiła sobie poradzić z stanem swojej psychiki, mimo iż miała tzw. małą maturę podjęła prace fizyczną na kopalni węgla kamiennego jako pracownik fizyczny. Ciężko pracowała na kopalni tam gdzie teraz w ogóle nie wolno zatrudniać kobiet na tak zwanej płuczce. To co wtedy przeszła zasługiwało by na odrębne opisanie. Po przejściu w wieku 60 lat na emeryturę była już bardzo chora. Magnetyt, wilgoć w jakiej pracowała zrobiły swoje. Coraz gorzej chodziła. Ale jakoś jeszcze dawała sobie radę. Kiedy miała 85 lat zabrałam ją do siebie i 10 lat była pod moją opieką, była wspaniałą babcią dla moich dzieci jak i prababcią dla prawnuków. Mieszkaliśmy w Warszawie i opiekowaliśmy się nią przez 10 lat. Odeszła od nas w śnie spokojnie 13 stycznia 2010 roku mając 95 lat. Była wielką bohaterką zwykłej polskiej rodziny – i jej dnia codziennego.

Michèle Boeckx z Belgii pisze o swojej babci:

Podczas II wojny światowej, moja babcia, Marta Florence Sutter, wspierana przez mojego dziadka z narażeniem życia ukrywała ludzi w ich piwnicy, w tym 13 osób poszukiwanych przez nazistów. Znalazłem listy i świadectwa tego odważnego czynu, a później w 1960 roku została odznaczona przez państwo Izrael medalem „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”. Moja matka, Margarette Jean Farnworth, była Angielką. Nie wahała się przystąpić do administracji brytyjskiej Royal Air Force w celu przyczynienia się do wysiłków wyzwolenie krajów okupowanych. Życie tych dwóch kobiet nie było łatwe. Zginęły wiele lat temu, ale zachowam je w pamięci na zawsze. Dzięki nim znalazłem siłę, by oderwać dwoje dzieci w latach 70-tych od kraju w samym środku rewolucji wychowujcie je w spokojnym kraju.

Martha Florence Sutter z "Ruchu Oporu" - dowód tożsamości z około 1940 roku

Sally Harris z UK pisze:

Moja zmarła teściowa Maud Harris (zd. Snowball) była strażakiem – ochotnikiem w York podczas II Wojny Światowej. Była skromną i bezpretensjonalną osobą, która nie lubiła się chwalić osiągnięciami. Dopiero po jej śmierci w 2000 roku kiedy sortowaliśmy jej rzeczy dowiedzieliśmy się po, że otrzymała medal po zakończeniu wojny za pomoc jaką świadczyła w czasie wojny.

Elena, jedna z naszych hiszpańskich czytelniczek napisała:

„Moja matka była bohaterką, która starała się utrzymać mnie wraz z 6 rodzeństwa. W tym czasie nie było właściwe, aby kobiety mogły studiować, ale ona walczyła o mnie, abym mogła pójść na studia i ukończyłam je jako nauczycielka”.

Charlene Roose z USA pisze:

Moja mama wychowała się w domu z 7 dzieci, przy matce, która miała chorobę Huntingtona i ojcem, który nie mógł zajmować się wszystkim i znikał często na kilka tygodni. Wyprowadziła się z domu gdy miała 15 lat i wkrótce potem musiała rzucić szkołę, aby móc zarobić na swoje utrzymanie. Później zdała GED egzamin, amerykański egzamin, powszechnie uznawany za odpowiednik dyplomu ukończenia szkoły średniej – uczyła się na własną rękę. Poszła do pracy dla Stanu Michigan i po przejściu na emeryturę otworzyła własną restaurację. Zmarła w marcu 2010 roku na Alzheimera i raka jelita grubego, a swoje dolegliwości przechodziła pełna odwagi i godności, która udzieliła się wielu ludziom z jej otoczenia. Dla mnie jest ona największą bohaterką.

Trudności z jakimi sobie radziły kobiety opisane w powyższych historiach kobiety jak i ich godność  powyżej poniósł powinna być dla nas przesłaniem.

Z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet stworzyliśmy tablicę Pinterest zatytułowaną #WomenRock, aby wizualnie oddać hołd niesamowitym kobietom wszech czasów! Mamy nadzieję, że to Was zainspiruje!

Kliknij na obrazek, aby powiększyć. Więcej szczegółów na: http://pinterest.com/myheritagepins/womenrock/

Zostaw komentarz

Adres email jest prywatny i nie zostanie wyświetlony