4602582644762kresy1

‚Kresy – śladami naszych przodków’

Komentarze1

Czy Wasi przodkowie też pochodzą z Kresów? Z badań CBOS wynika, że co siódmy Polak ma rodzica, dziadka lub pradziadka urodzonego na dawnych Kresach lub też sam urodził się na tych terenach. Oznacza to, że w Polsce żyje prawie 5 mln osób pochodzących z dawnych Kresów.

Dla miłośników Kresów mamy interesujący album do polecenia, a mianowicie ‚Kresy – śladami naszych przodków’ autorstwa ks. Mieczysława Malińskiego.

Album przedstawia Kresy południowo-wschodnie. Zawiera w sumie ponad 300 fotografii. Wśród nich znajdują się także nigdzie nie publikowane zdjęcia starego Lwowa. Opowiada o historii Lwowa, o kresowych miasteczkach i twierdzach oraz prezentuje słynne miejsca kultu religijnego różnych wyznań. Uwagę przykuwają również zdjęcia z historycznej pielgrzymki Jana Pawła II do Lwowa.

Fragment jednej z historii w albumie:

„Lwów był ważnym miastem mojego dzieciństwa. Choć broniłem Krakowa przed lwowskimi kuzynami i kuzynkami, które upierały się, że Lwów jest najpiękniejszym miastem na świecie a w Polsce to już na pewno najpiękniejszym, na pewno piękniejszym od Krakowa, musiałem przyznać, że Lwów ma takie osobliwości i cuda, których Kraków nie ma.

Co takiego miał Lwów Można powiedzieć: niepowtarzalną atmosferę. A przy tym, choćby parki. Na przykład park Kilińskiego, park Jezuicki. Urozmaicony krajobraz parku i atrakcyjnie prowadzona roślinność powodowały, że należał on do najpiękniejszych w Europie. W porze letniej był ulubionym miejscem spacerowym, a w porze zimowej jego stoki zapełniały się od sanek i nart. Właśnie w tym parku o mało co nie zabiłem się… Było to w czasach przedwojennych, jechałem na rowerze i w pewnym momencie puściły hamulce. Na szczęście, skończyło się tylko na kilku porządnych sińcach.

To miasto tonęło w zieleni: zieleń w mieście, zieleń na Wysokim Zamku, na kopcu Unii Lubelskiej, dużo zieleni u mojego stryjka Malińskiego na Pohulance. Stryjek mieszkał w willi pośrodku wielkiego, pachnącego ogrodu. W ogrodzie tym rosły wysokie maliny, w których można było się zagłębić i buszować bez końca. Buszowaliśmy więc w tych malinach objadając się na potęgę. Wakacje przeważnie spędzałem właśnie tam, na Pohulance, ale odwiedzałem także moje wujenki Helę i Andzię na Lewandówce, które również miały duży dom pośrodku ogrodu. We Lwowie mieszkała jeszcze wujenka Kasia, w centrum, niedaleko pomnika Adama Mickiewicza. Mnie jednak bardziej interesowały te domy, które były ukryte w ogrodach.

Kiedy po dwumiesięcznym pobycie we Lwowie wracałem do Krakowa, koledzy ze szkoły, najpierw ci ze szkoły podstawowej, później ci z Nowodworka, śmiali się ze mnie, że zaciągam.

— No, powiedz coś po lwowsku — mówili.

— Po lwowsku …

Oj, ty, Fránek, nie rób hecy,

bo po táty ja polécy,

on ci wýgarbúje plecy,

na co tóbi takiej hécy.”

Album zawiera, dużo więcej historii, przemyśleń jak i pięknych zdjęć. Jeśli ktoś z Waszej rodziny jest pasjonatem Kresów – z przyjemnością ucieszy się z takiego – a nie innego prezentu.

A czy Wasi przodkowie również pochodzą z Kresów? I czy odbyliście już podróż ich śladami? Z przyjemnością wysłuchamy Waszych komentarzy!

źródło: poczytaj.pl

Zostaw komentarz

Adres email jest prywatny i nie zostanie wyświetlony

  • Beata


    Październik 12, 2012

    Rodzice mego nieżyjącego ojca pochodzili z Kresów południowo-wschodnicH(woj.lwowskie ).Przez dwa lata szperałam w dokumentach,pytałam,przeczytałam Perły Kresów-Daniel Olbrychski poleca.Kupiłam też Piękno Kresów..A.Wajda.W maju wróciłam z pielgrzymko-wycieczki ,w strony moich przodków.Zawsze marzyłam o tym,aby zapalić znicz i położyć kwiaty na grobie dziadka(zmarł w 1936 roku a nagrobek z napisem’Tu spoczywa A….. Cz……. sierżant Wojska Polskiego w stanie spoczynku.Pokój jego duszy” jeszcze trzyma się,choć pochylony.Dzięki poznanym ludziom udało mi się dowiedzieć że dziadek miał siostrę.która lzmarła w 1941 roku .Strony piękne ,spacerowałam ulicą ,którą zamieszkiwali sami Polacy,niestety banderowcy spalili wszystkie domostwa.Ciągle mało mi tych KRESÓW!Wybiorę się sama,bo dojazd do Lwowa nie jest kłopotliwy,później mam tylko 50 km.