Księgi metrykalne z zaboru austriackiego: Numeracja domów cz.3

Komentarze1

W trzeciej i zarazem ostatniej części Ksiąg metrykalnych z zaboru austriackiego chcemy Wam wspomnieć jak wyglądało to w przypadku ‚Numeracji domów’.

Księga metrykalna ślubów - Trauungsbuch (fot. agad.archiwa.gov.pl)

Numeracja domów dla wydarzeń opisywanych w księgach metrykalnych została wprowadzona przez jurysdykcję austriacką w celach podatkowych i poboru do wojska. System numeracji polegał na nadaniu pierwszego numeru dworowi i wszystkim zabudowaniom mieszkalnym leżącym na jego terenie i należącym do właściciela wsi. Następne numery były nadawane kolejno całym łanom począwszy od leżącego najbliżej dworu.

W miarę podziałów łanów i budowania na nich nowych zagród przypisywano im chronologicznie numery kolejne. Więc mogło się zdarzyć, że leżące obok siebie na tym samym łanie chałupy miały numery  5, 46, 47 i 108. A bywało i tak, że nowym zagrodom nie nadano numeru i wtedy figurowały one wszystkie pod pierwotnym numerem danego łanu.

Ponieważ nie było zwyczaju wieszania na budynkach tabliczki z numerem, więc wpisy w księgach metrykalnych często nie odzwierciedlały prawidłowej numeracji, a najczęstszym błędem był przeskok o jeden numer. Wpisy z w miarę stałą numeracją domów mają mieszkańcy o statusie kmiecia i zagrodnika, jednak tu też występują wyjątki związane ze zmianą miejsca zamieszkania spowodowaną przeważnie powtórnym małżeństwem.

Zdarzało się również, że wdowa i wdowiec po ślubie mieszkali osobno w swoich domach, a wtedy ich wspólne dzieci były zapisywane pod numerem według uznania wpisującego. Natomiast sygnatura w zapisach metrykalnych dotyczących komorników charakteryzują się dużą zmiennością spowodowaną częstą zmianą miejsca zamieszkania, a zapewne także brakiem przywiązania do cudzej chałupy i jej numeru.

Numery domów zapisane w księgach metrykalnych mogą być dodatkową wskazówką przy poszukiwaniu naszych przodków i krewnych pod warunkiem umiejętnego z nich korzystania i zwrócenie uwagi  na wyżej przedstawione spostrzeżenia.

Panu Jerzemu Kochmanowi bardzo dziękujemy za podzielenie się tymi cennymi wskazówkami! Mamy nadzieje, że będą one Wam przydatne podczas Waszych badań historii rodziny z zaboru austriackiego.

Zostaw komentarz

Adres email jest prywatny i nie zostanie wyświetlony

  • Gienia


    Grudzień 18, 2012

    Nie którzy moi krewni mieli jeden nr domu od nawet 200 lat, natomiast inni wędrowali od domu do domu, czyli wżenili się do żony, lub do męża. Od początku zwracałam na to uwagę.
    Księgi mojej miejscowości są od 1784 roku i już są numery domów.
    Natomiast w dokumentach zakupu zagrody, rok 1702, od dziedzica, są tylko nazwy roli: Markówka, Topówka,Baranówka …