68317204690262013_03_historia

Historia użytkownika: Podziel się z nami swoją historią rodziny!

Komentarze1

Ostatnio zauważamy, iż otrzymujemy coraz mniej historii rodzinnych i tych dotyczących odnalezionych krewnych dzięki Smart Matches, czy też Record Matches. Dlatego też zachęcamy Was do przesyłania nam historii rodzinnych ze zdjęciami, które później opublikujemy na naszym Blogu.

Autorzy historii rodzinnych otrzymują bezpłatną 1 roczną subskrypcję Premium lub subskrypcję na dane do wyboru. Zachęcamy Was do przesyłania nam historii na adres e-mail: stories@myheritage.com

Jak mówi nasz użytkownik Pan Andrzej z Sandomierza: Zainteresowanie historią własnej rodziny przychodzi z wiekiem. Najczęściej wtedy, kiedy odeszli już Ci, którzy mogliby być dla nas źródłem szczególnie cennych informacji. Im później zaczniesz pisać tę historię, tym trudniej będzie ci osiągnąć efekt, który zadowoli ciebie i twoją rodzinę…

Nie pozwólmy, aby nasze historie rodzinne uległy zapomnieniu, podzielcie się nimi z nami. Może to być historia starego listu, emigracji krewnych, odnalezieniu krewnych/poprzez poprzez Smart Matches czy też Record Matches. Jak widzicie tematów jest wiele!

Czy w Twojej rodzinie są interesujące historie rodzinne? Na pewno tak, wystarczy je tylko odświeżyć i przelać na papier!

Zostaw komentarz

Adres email jest prywatny i nie zostanie wyświetlony

  • Ewa


    Marzec 27, 2013

    Witam moja mama urodziła się 1931 r w 2012 spisała swoje wspomnienia, ja teraz wszystko wpisuje w jednym pliku i dołączam zdjęcia tak aby ocalić wspomnienia
    Poniżej cząstka wspomnień mojej mamy
    Moja mama Marianna Turek z domu Szewczyk (ur. 31.10.1898) i ojciec Michał Turek (ur. 25.09.1895) po ślubie w 1920 r zamieszkali w domu rodzinnym mamy w miejscowości Dębnica powiat Ostrów Wielkopolski gdzie mieszkali do sierpnia 1925 r
    Utrzymywali się z pracy na roli, tam także urodzili się: Stanisław – 01.04.1921; Monika – 28.04.1922; Dominik – 23.08.1923 Oraz Czesław – 27.04.1925
    Z uwagi na brak pracy i trudności utrzymania już tak licznej rodziny mój ojciec wraz z swoim bratem Idzim wyjechali na Śląsk w poszukiwaniu pracy. Przyjęli się do pracy na kopalni „Bliicher” obecnie kopalnia „Jankowice” zamieszkali w drewnianych barakach gdzie mieszkali tylko pracownicy samotni bez rodzin.
    Wyprowadzka na Śląsk
    W sierpniu 1925 r ojciec otrzymał mieszkanie w murowanych barakach, kuchnia + izba oraz chlewek i komórkę. W mieszkaniu nie było wody, studnia stała w środku zabudowań oraz prądu, pomieszczenia oświetlano za pomocą lamp naftowych lub lampami górniczymi tzw. „karbitkami”
    Mój dziadek a ojciec mamy wystosował pismo do naczelnika kolei w Ostrowie Wielkopolski o przyłączenie wagonu towarowego do składu pociągu osobowego w Przygodzicach.
    Po wyznaczeniu przez kolej dnia dołączenia wagonu, załadowano do niego żywy inwentarz: gęsi, kury, prosiaki oraz krowę mamy otrzymaną w posagu, meble i cała rodzina wyruszyła w drogę do stacji Rybnik Paruszowiec tam czekał na nich mój ojciec z 2 furmankami otrzymanymi z kopalni by przetransportować rodzinę do mieszkania.
    Okres zamieszkania w dzielnicy Nowy Dwór sierpień 1925 – 31.01.1932 R.
    Ten okres rodzice wspominali dobrze, rodzina była pracowita dzieci pomagały pilnować inwentarza, paśli krowę, pracowali w ogródku i na polu, więc biedy nie było.
    Rodzina się powiększyła, urodziła się Maria – 25.01.1929 Oraz ja – 21.02.1931 R.
    Wiosną 1928 roku do moich rodziców przyjechała babcia Franciszka Turek z domu Moś ze swoją wnuczką Stanisławą,siostrzenicą ojca (była córką Bronisławy, która pozostawiła dziecko u matki i wyjechała do Niemiec nie dawała znaku życia) Babcia Franciszka Turek była wdową już od 1899 r sama wychowywała swoje dzieci, gdy została już sama tylko z wnuczką postanowiła przyjechać do syna Michała na Śląsk. Mieszkając z moimi rodzicami zmarła późną jesienią 1928 r, została pochowana na cmentarzu w Boguszowicach. Po śmierci babci kuzynka Stasia została u nas, już przed wojną mając 17 lat zaczęła pracować u rzeźnika Motyki w Boguszowicach
    W maju 1931 r. w drewnianym kościele pod wezwaniem św. Wawrzyńca w Boguszowicach moja siostra Monika i brat Stanisław przystąpili do pierwszej komunii świętej.
    W tym samym roku przyjechała na Śląsk siostra ojca Marianna – ur. 01.07.1891 była jeszcze panną, dla mamy z tak wielką rodziną była bardzo pomocna. Ciocia Marysia w Ostrowie Wielkopolskim pracowała w szpitalu przez 14 lat. W niedługim czasie po przyjeździe wyszła za mąż za wdowca Władysława Stasiak z dwójką dorosłych już dzieci. Niestety krótko ze sobą żyli, mąż cioci zginął w wypadku na kopalni.
    Przeprowadzka do nowego mieszkania bliżej kopalni 25.01.1929 Przy tzw.” Konsumie”