Historia mojej rodziny – odnalezieni krewni: Mariola Postępska

Historia mojej rodziny – odnalezieni krewni: Mariola Postępska

Komentarze0

Dzisiaj na Blogu przedstawiamy wspomnienia Pani Marioli Postępskiej. Mamy nadzieję, że poniższa historia Was zainteresuje!

Kazimierz, 1950 rok

Dzięki artykułowi na waszym blogu z przed kilku dni pt. Jak minął rok 2013, czy spełniły się nasze oczekiwania prywatne bądź genealogiczne zaczęłam podsumowywać ten rok. Prywatnie nic się szczególnego nie wydarzyło, natomiast w moich poszukiwaniach przodków ze strony mojego męża spotkała mnie cała masa niespodzianek. Moim celem było odnaleźć dziadków mojego teścia, albowiem on nie znał swoich bliskich nawet z opowiadań. Ojciec mu zmarł gdy był 10 letnim chłopcem podczas ucieczki z Kresów Wschodnich do Polski w 1944 roku.

Ten okres znamy z historii i przekazów osób, które go przeżyły jako pasmo bólu, strachu, głodu. Mój teść nie wiedział nawet czy jego ojciec miał rodzeństwo, zresztą mało wspominał tamten czas. Żyjąca młodsza siostra mojego teścia opowiadała mi co pamiętała z dzieciństwa. Tak rozpaliła moją ciekawość, że postanowiłam szukać przodków mojego męża. Trwało to kilka lat dopiero w ubiegłym roku dzięki Smart Matches udało mi się odnaleźć dziadków oraz pradziadków mojego teścia ze strony ojca. Oraz dzięki ludziom dobrej woli, pasjonatom stron o Wołyniu odnalazłam brakujące ogniwa.

Zebrane i potwierdzone w 100% informacje co do odnalezionych osób umieściłam potem na stronach o Wołyniu w wykazach miejscowości zamieszkiwanych przez Polaków do 1939 roku. Może dzięki temu ktoś z następnych pokoleń będzie mógł skorzystać z informacji kiedy mnie już nie będzie. Poza tym czułam się w obowiązku ocalić od zapomnienia istnienie tych osób, albowiem wielu z nich bezpowrotnie zaginęło podczas tej wojennej zawieruchy.Odnalazłam również przodków ze strony matki mojego teścia, niestety nie są one tak imponujące jak powyższe, ale nawiązałam kontakt z żyjącą kuzynką teścia i podczas kilkudniowego pobytu u nas opowiedziała mi wszystkie historie, które pamiętała. I tym sposobem moje koło zaczęło zataczać okrąg i to co było dotychczas tajemnicą i urywanymi wątkami nabierało nowego znaczenia.

Jestem dumna, że odnalazłam ogrodnika, który pracował u hrabiego Potockiego w jednym z jego majątków na Kresach, a o którym często się mówiło w domu mojego teścia jak był dzieckiem. Okazało się, że był on wujkiem matki mojego teścia, ale dlaczego on i jego rodzeństwo o tym nie wiedzieli do dzisiaj nie wiem. Może to wpływ wojny, przeżyć jakich doświadczyli oraz biedy, kiedy już znaleźli się na ziemiach odzyskanych spowodował chęć zapomnienia.

Babcia mojego męża do końca życia wstydziła się, że została sama z czwórką dzieci i była bardzo biedna, dlatego zerwała stosunki z rodziną, która zresztą została rozrzucona po kraju, jedni w Olsztynie, drudzy na wybrzeżu, a ona z dziećmi na Śląsku. Jestem bardzo szczęśliwa i zadowolona, że dokonałam takich odkryć i ustaleń. Miniony rok w zakresie genealogii uważam za owocny, a że prywatnie nic się nie zmieniło i moje największe marzenie co do znalezienia pracy nie powiodło się, to dzięki waszemu portalowi moje dni były wypełnione, często z dreszczykiem emocji. Nie zamierzam rezygnować z dalszych poszukiwań przodków, tylko może teraz bardziej skupię się na przodkach z mojej strony.

Posiadasz interesującą historię rodzinną? Prześlij ją nam na stories@myheritage.com!

Zostaw komentarz

Adres email jest prywatny i nie zostanie wyświetlony