Nasze historie: I wojna światowa i jej tragiczne skutki dla mojej babci Władysławy

Komentarze

lucynaPoniższa historia została napisana przez Panią Lucynę Nordqvist, emerytkę, z wyszkałcenia księgową.

Urodziłam się w Miłejszunach (obecnie Białoruś) 6 lipca 1945 r. Wiosną 1946 r w ramach repartiacji zamieszkaliśmy w Ornecie, która była punktem zbiorczym ze względu na najmniejsze zniszczenia wojenne w tej okolicy. Babcia Władysława pozostała w Miłejszunach, nie chciała opuszczać domu i ziemi. Udało jej się zachować dom ale ziemię zabrano pod kołchoz. Dołączyła do nas w r 1959. W 1955 r, w akcji zaludniania ziem zachodnich, zamieszkaliśmy w Szczecinie. W Sylwestra 1965 r zapoznałam się z przyszłym mężem i latem 1966 r, w dzień po ukończeniu 21 lat wyjechałam do Szwecji, do kraju mego męża. Jesteśmy ze sobą już pół wieku, mamy pięcioro dzieci i czworo wnuków.

Dzień Wielkanocny, 12 kwietnia 1914 r był dotychczas najszczęśliwszym dniem w życiu młodej, 23 letniej dziewczyny, mojej babci Władysławy Zdanowicz. Poślubiła ukochanego Franciszka Łapuń mimo ostrych sprzeciwów ze strony jej rodziców. Nie wyobrażali oni sobie swojej młodziutkiej córki w roli żony o 10 lat starszego wdowca i w roli macochy dla trojga małych dzieci: Franciszek jr, roczek, Jan 3 lata i Teofila 9 lat. Ani prośby ani groźby nie pomogły i Władzia zamieszkała w posiadłości męża.

Władysława, Babcia autorki tej historii
Władysława, Babcia autorki tej historii

babcia_wladyslawa_40ar

Położona ona byla w miejscowości Miłejszuny (obecnie Białoruś) korzenie której sięgają prawdopodobnie do XVI wieku kiedy to w r 1574 została zawarta Unia Lubelska na mocy której polska szlachta mogła się osiedlać na Litwie, przez zakup lub nadanie posiadłości. W poniższym wykazie figurują nazwiska moich krewnych: Bobojć, Łapuń, i Zdanowicz.

wykaz-wlascicieliZarządzanie gospodarstwem nie sprawiało jej kłopotów, była bystra i pracowita. Natomiast wychowywanie dzieci wymagało większego wkładu i zaangażowania natury psychologicznej i uczuciowej. Ale i z tym doskonale sobie poradziła. Kochała dzieci i instyktownie wiedziała jak je dla siebie pozyskać. Bardzo pomocną była Tofcia, która co prawda na sposób dziecinny, ale jednak wprowadzała Władzię w tajemnice rodziny Łapuń.

Franio szybko zaadoptował nową mamę i prawie się nie rozstawał z nią. Jasio natomiast był bardzo związany z tatą ale i on skapitulował z biegiem czasu. Chodził za Władzią trzymając ja za spódnicę.
Lato w roku 1914 wypełnione było smutnymi i niepokojącymi wieściami. Zamach na austriackiego następcę tronu arcyksięcia Franciszka Ferdynanda Habsburga i jego żony Zofii von Chotek, dokonany 28 czerwca 1914 niczego dobrego nie zapowiadał.

Konflikt w Europie się zaostrzał i tak 30 lipca Rosja ogłosiła powszechną mobilizację. 1 sierpnia II Rzesza ogłosiła wojnę z Rosją.

fot. Wikipedia
fot. Wikipedia

Należy pamiętać, że Polacy przed wybuchem I wojny światowej byli poddanymi trzech dworów cesarskich, a ich los w każdym z zaborów był inny. Największymi swobodami politycznymi i obywatelskimi cieszyli się mieszkańcy zaboru austriackiego, podczas gdy w dwóch pozostałych trwała nasilona akcja rusyfikacyjna i germanizacyjna, a w rosyjskim panowało ponadto nieustanne prześladowanie Polaków, likwidacja ich dóbr, zsyłanie na Sybir. Nie jest wykluczone, że celowo pobierano Polaków na pierwszy rzut jako mięso armatnie.
Tak też już w pierwszych dniach sierpnia Franciszek został powołany do wojska. A przecież nie był pierwszej młodości i miał troje małych dzieci, żonę i gospodarstwo.

rosyjskie_wojska_wikimedia_970
Rosyjskie wojsko w drodze na front. Wśród nich mógł równie dobrze maszerować mój dziadek Franciszek. (fot. Wikipedia)

Franciszek był zdruzgotany ale nie okazywał tego po sobie, pocieszał Władzię i dzieci obiecując rychły powrót. Był to tragiczy cios dla całej rodziny Łapuń a szczególnie dla Władzi, która będąc jeszcze tak niedawno u progu szczęśliwego rodzinnego i małżeńskiego życia, znlazła się teraz nad przepaścią rozpaczy.

Rosyjscy jeńcy, wzięci do niewoli pod Tannenbergem fot. Wikipedia
Rosyjscy jeńcy, wzięci do niewoli pod Tannenbergem fot. Wikipedia

Bitwa pos Tannenbergem (dzisiaj Stębark) toczyła się od 17 sierpnia do 2 września. 2-a armia rosyjska pod dowództwem Samsonova została sromotnie pobita przez 8-ą armię niemiecką pod dowództwem Hinderburga. 30 000 żołnierzy rosyjskich poległo lub zostało rannymi, 95 000 wzięto do niewoli. Wśród poległych znalazł się Franciszek, ukochany mąż Władzi. Ciała nigdy nie odnaleziono.
Minęło wiele miesięcy w niepewności ale Władzia przeczuwała, że Franek już nie żył. Wysłała bowiem do niego list ze wspaniałą wiadomością: oczekiwała ich wspólnego dziecka. Nigdy się nie dowiedziała czy wiadomość ta dotarła do niego.

2 lutego 1915 roku urodziła się córeczka, moja mama Kazimiera. Tak więc Władzia została sama z czworgiem małych dzieci. Lata wojenne i powojenne były ciężkie. Największą obawą napawała grasująca po Europie pandemia grypy w latach 1918–1919 (hiszpanka). „Pochłonęła ona jak się ocenia od 50 do 100 mln ofiar śmiertelnych na całym świecie. Liczba ofiar „hiszpanki” znacznie przewyższyła liczbę ofiar frontów I wojny światowej. Była to jedna z największych pandemii w historii ludzkości, w przebiegu której zachorowało ok. 500 mln ludzi, co stanowiło wówczas 1/3 populacji świata.”-Wikipedia
Prawdopodobnie dzięki swojej wytrwałości i zaradności, Władzia i dzieci przeżyły kataklizm wojny, pandemii, niedostatku. Cios spotkał ją z nieoczekiwanej strony. W 1929 roku, pasierb Jan ukończył lat 18 i został prawowitym właścicielem posiadłości. Jak wiadomo wówczas kobiety nie były pełnowartościowymi obywatelami. Najstarszy syn lub nawet bardzo oddalony kuzyn płci męskiej posiadali prawo do dziedziczenia, kobiety nie. Nie jest mi znana historia konfliktu między Janem i Władzią. Zakończył się on rozłamem w rodzinie Łapuń. Władzia z jedną walizką i z 14 letnią córką Kazimierą przeprowadziła się do posiadłości dalekiego kuzyna Mikołaja z rodu Bobojć. Miał on około 50 lat i był niemową. Pieniądze, które otrzymała od pasierba Jana zainwestowała w posiadłość Mikołaja, której została współwłaścicielem. Powtórnie nie wyszła za mąż. Mimo tragicznych przeżyć pozostała ona nadal kobietą dobrą, szczerą z dużą dawką optymizmu. Dzięki niej istnieję ja, moja rodzina, wnuki.
MyHeritage to wspaniała strona, która umożliwiła mnie zdobycie i dokumentów i różnych informacji dotycząych mojej rodziny.

holy-cross-cementary_julian-zdanowicz

dop

volturno

Nie pamiętam jak dotarłam do tych dokumentów ale wszystko się zaczęło od chwili gdy natrafiłam na MyHeritage i Family Tree Builder. Program ten jest bezkonkurencyjny. Z o wiele większym zapałem kontynuowałam biografię i drzewo rodzinne. Z pomocą działu Badania dotarłam do dokumentu Lista Pasażerów na statku Volturno, którym płynął brat babci Władysławy, Julian Zdanowicz. Byłam uszczęśliwiona ponieważ ta wiadomość była mnie nie znana. Wiedziałam, że wyjechal do USA i tam zmarł nic więcej.

nyt715_2104-1198

Odnalezienie wykazu właścicieli nieruchomości w Miłejszunach też zawdzięczam MyHeritage. Czytam Wasz blog i wszystkie inne informacje i tak dotarłam do Portalu o Ziemi Oszmiańskiej. Dokument ten jest niezwykle cenny. Od niego rozpoczęłam śledzenie dziejów moich rodzin Bobojć, Łapuń i Zdanowicz. Byli Polakami a zamieszkiwali na Litwie. Najprawdopodobniej korzenie tej historii sięgają do Unii Lubelskiej w 1574. Mam nadzieję, że z czasem uda mi się zdobyć więcej informacji na te temat.

Dziękujemy Pani Lucynie za podzielenie się z nami swoja historią rodzinną. Co sądzicie o historii Pani Lucyny? Zapraszamy do dzielenia się z nami historiami rodzinnymi na poland@myheritage.com

Zostaw komentarz

Adres email jest prywatny i nie zostanie wyświetlony