Dzieciństwo „za naszych czasów”

Komentarze3

Wraz z postępem technologicznym, być może wymogami społeczeństwa, jak i innymi czynnikami, zmieniły się również nawyki i sposób, w jaki dzieci spędzają dzisiaj czas wolny.

Pamiętam wakacyjne wieczory, spędzone z moim rodzeństwem (mieszkaliśmy na wsi). Nie było dnia bez „pola” – jako, że pochodze z Małopolski 😊. Pamiętam dni, kiedy od rana rysowaliśmy strzałki, czy przygotowywaliśmy zadania do gry w podchody. Cóż to była za euforia, i ekscytacja! Czy też wspominam letnie wieczory, kiedy bawiliśmy się w chowanego, dwa ognie, czy graliśmy „w siatkę” przez bramę wjazdową. Wspaniałe wspomnienia!

Deszczowe dni spędzaliśmy na graniu w karty, bierki, czy też państwa-miasta. Z perspektywy czasu czuję, że były to okazje do budowanie relacji w rodzeństwie, i z rówieśnikami, okazje na poznawania siebie w różnych sytuacjach, czy też budowanie w sobie umiejętności „radzenia” sobie z porażką, jaką oczywiście w dzieciństwie, w takich relacjach jest przegrana w grze;).

Jak to było za Waszych czasów? Jak spędzaliście dzieciństwo? W jakie gry graliście? Na które lata przypadało Wasze dzieciństwo? Podzielcie się z nami w komentarzach poniżej.

Zostaw komentarz

Adres email jest prywatny i nie zostanie wyświetlony

  • lavinka


    Lipiec 26, 2017

    Szkoda, że zdjęcie z Warszawy (Stare Bielany, Piechotkowo), a nie z Małopolski. No i to są lata 50-60. Poznaję, bo na tym osiedlu wychowała się moja mama. Może nawet wisiała na tym samym trzepaku. 😉

  • Urszula Kowalska


    Lipiec 26, 2017

    Stare Polesie

    mkną obrazy w niewinnym spojrzeniu
    do granicy zezwolenia
    w przyjaznej kamienicy
    na wyciągnięcie dłoni
    krawcowa szewc
    zapachy
    wierni i niewierni zgodnie
    raz wchodzą raz wychodzą z wielu drzwi
    małych odkrywców wszystko zachwyca
    klej – ścinki – konfitury
    trzepak słucha tajemnic
    pluskwy powyłaziły
    gryzą
    wysoko z komórki dorośli
    wynoszą węgiel
    dzieci boją się myszy
    na podwórku otwarte drzwi pilnej potrzeby
    pijany
    rzuca przekleństwa
    strach pozostaje
    kilka ulic dalej łaźnia
    ciepło przyjemnie
    obco
    do kuchni wchodzi cyganka
    prosi
    dziecko szuka bułki
    garnek z jedzeniem znika
    dziecko zapamięta

  • grazyna


    Lipiec 30, 2017

    Ach,co to były za czasy.Podchody,gra w dwa ognie,skakanie w gumę.Ciężko wszystko wymienić,wyobrażnia mocno pracowała.Nie było czasu na nudę.Najgorsze słowa jakie się słyszało to: do domu.