Historia użytkownika: Dzieje mojej rodziny de Lazari

Komentarze0
Fot. Mariusz Kazmierski

Ta historia została przygotowana przez Pana Andrzeja de Lazari i opowiada o dziejach jego rodziny. Niedawno przeprowadzliśmy wywiad z Panem Andrzejem, który możecie znaleźć tutaj. Pan Andrzej de Lazari urodził się w 1946 roku. Do września 2016 roku, pracował w Instytucie Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Łódzkiego i kierował tam Katedrą Studiów Europejskich, Interdyscyplinarnym Zespołem Badań Sowietologicznych oraz serią wydawniczą Idee w Rosji. Jest autorem wielu publikacji na temat historii Rosji, jej kultury i stosunków polsko-rosyjskich, m.in. „Poczwiennictwo”: z badań nad historią idei w Rosji”, „Mentalność rosyjska: słownik”, „Polacy i Rosjanie we wzajemnej karykaturze”, „W kręgu Fiodora Dostojewskiego”. 

Udało mi się dwa razy uczestniczyć w konferencjach na Krymie i dzięki znajomości z symferopolskim badaczem, Pawłem Końkowem, zdobyć kopie wielu dokumentów archiwalnych. Najstarszym z nich jest Указ Ея Величества, Государыни Императрицы, Екатерины Алексеевны, Самодержицы Всероссийской и протчая и протчая и протчая:

W Dekrecie czytamy:

Z Państwowego Kolegium Wojennego do emerytowanego podporucznika Dmitrija Delazari, odbywającego służbę w Greckim Pułku Piechoty jak ze spisu wynika od 1770, z Wyspy Dezante z greckiej szlachty, który na wieczną wierność służby i poddaństwa Rosyjskiemu Tronowi w Taurydzkim Urzędzie przysięgę złożył. Ma czterdzieści lat, sierżantem od 782 września 6. Chorążym od 789 lipca 21. Uczestniczył w wyprawach na archipelagu we flocie przeciwko nieprzyjacielowi w 777 i 778. Na Krymie od 789 we Flocie Czarnomorskiej. Karany nie był, zasłużył na awans. A ubiegłego marca 21 dnia przez Państwowe Kolegium Wojenne na jego prośbę z powodu choroby ze służby wojennej zwolniony. Na jego utrzymanie według zasług wraz z nagrodzeniem stopniem podporucznika to świadectwo otrzymuje od Jej Imperatorskiej Wysokości. Dekret wydano w Sankt Petersburgu, maja 16 dnia 1795 roku”.

W ten oto sposób dowiedzieliśmy się, jak pojawił się na Krymie pierwszy de Lazari – Dmitrij (1755-1803), Grek włoskiego pochodzenia z wyspy Zante (Zakintos), będącej kolonią wenecką. Niestety nie znamy imienia jego ojca (najprawdopodobniej Nicolo), jednak na wyspie nazwisko de Lazari jest szanowane, a w muzeum znajduje się bardzo sympatyczny herb rodu – ręka, trzymająca nad morską falą gałązkę oliwną.

Z innych dokumentów wiemy, że ożenił się z niejaką Marią Juriewną (1759-?), miał syna Nikołaja (mój prapradziad) i cztery córki: Jekatierinę (1874-?; mąż Fiodor Iwanowicz Kriwonosow – 1765-1827), Warwarę (1792-?; mąż Gieorgij Luludaki), Annę (1798-?) i Elenę (1786-?; mąż Siepan Nikołajewicz Czewati). Według rodzinnych opowieści Dmitrij został zabity z zazdrości w Atenach i tam go pochowano.

Z zachowanego dokumentu z 15 sierpnia 1836 r. o służbie Nikołaja Dmitrijewicza, wynika, że „za wyróżniającą postawę w boju pod siołem Borodino został odznaczony orderem Anny 4-ego stopnia”, że uczestniczył w wielu bitwach i w ślad za wojskami Napoleona doszedł do Paryża. Potem walczył na Kaukazie. W 1823 roku przeszedł w stan spoczynku, został nadzorcą, a następnie dowódcą kompanii w taurydzkiej straży celnej. W 1830 r. w rodzinnym Karasubazarze objął funkcję policmajstra. Pod koniec życia przeniósł się do Odessy do najstarszego syna Jegora. Zmarł tam w wieku 88 lat.

Nikołaj Nikołajewicz,  którego nagrobny kamień leży w wiosce Dubasiszcze, należy do trzeciego pokolenia de Lazari z Karasubazaru. Niestety nie był ani artystą, ani śpiewakiem, ani gitarzystą, jak jego brat Konstantin. Był żandarmem, jak jego kolejny brat Wasyl (1831-1899), i służył m.in. na terytorium Polski. Jegor (Grigorij, 1826-1900), najstarszy z braci, był urzędnikiem i całe życie spędził w Odessie. Nikołaj, na szczęście dla jego polskich potomków, nie pojawia się ani w podręcznikach, ani w innych pracach o historii stosunków polsko-rosyjskich. Jedynym znanym mi wyjątkiem jest książka Stanisława Wiecha (Społeczeństwo Królestwa Polskiego w oczach carskiej policji politycznej (1866-1996), Kielce 2010, s. 344), z której dowiadujemy się, że pułkownik Nikołaj de Lazari zbyt wielu Polaków zwalniał od służby wojskowej i został przeniesiony za to w 1888 r. do Tyflisu, a następnie w 1891 do Erewania. Natomiast z jego wspomnień wynika, że przyjaźnił się z wieloma polskimi ziemianami, gościł u nich i zapraszał ich do siebie. W 1892 r. Nikołaj został naczelnikiem Omskiego Zarządu Żandarmerii, a w 1898 r. przyznano mu stopień generała majora „z przeniesieniem w stan spoczynku z mundurem i emeryturą”. Dopiero w lipcu 1898 r. zamieszkał w Rudłowie pod Smoleńskiem, gdzie zmarł i został pochowany na cmentarzu we wsi Dubasiszcze.

Nikołaj miał dwóch synów – Konstantego (1869-1930) i Aleksandra (1880-1942) oraz cztery córki: Eugenię (1870-1963, Bażenowa), Zofię (1872-1944), Wierę (1876-1970, Łuchmanowa) i Ksenię (1877-1969, Szczerbowa).

Los Aleksandra był tragiczny, jak i większości przedstawicieli rosyjskiej inteligencji w ZSRR. Będąc pułkownikiem carskiej armii zaakceptował rewolucję i dosłużył się stopnia generała majora w armii sowieckiej, jednak w 1941 roku został po raz kolejny aresztowany i w lutym 1942 rozstrzelany jako „uczestnik spisku antystalinowskiego” i „polski szpieg” (zrehabilitowano go w 1956). Represje dotknęły również jego żonę Eugenię (1882-1949, Kobyłecka), mężów córek Nikołaja i ich dzieci. Obecnie wznawiane są w Rosji prace Aleksandra z historii wojskowości, m.in. o stosowaniu broni chemicznej podczas I wojny światowej (zob. А. Н. де Лазари, Химическое оружие на фронтах Мировой войны 1914 – 1918 гг. Краткий исторический очерк, Научная редакция и комментарии М. В. Супотницкого, Москва 2008).

Aleksander de Lazari w 1903 roku.

Pod koniec lat 90. udało mi się odnaleźć w Moskwie córki Aleksandra – Ninę (1906-1997) i Dolli (Aleksandrę, 1904-2004). Szczególnie ciepło przyjęła mnie Dolli. Zachowała nazwisko ojca, choć jej mężem był słynny alcista z Kwartetu Beethovena – Wadim Borisowski (1900-1972). Zachowała również wiele rodzinnych pamiątek i tradycję rosyjskiej szlachty. Swoje zbiory pod koniec życia przekazała do Centralnego Moskiewskiego Archiwum-Muzeum Zbiorów Osobistych. Żona Aleksandra, Eugenia (1882-1949), z pochodzenia była Polką, córką Józefa Kobyłeckiego (1833-1888). Jeden z jej braci, Julian Kobyłecki (1883-1939), przed rewolucją służył w wojsku carskim, potem przeszedł na stronę polską i walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. W Polsce żyją jego wnukowie i prawnukowie (dziękuję Markowi Kobyłeckiemu za udostępnienie legitymacji orderu jego dziadka).

Zofia de Lazari pozostała panną. Mężem Eugenii był pułkownik Iwan Bażenow (1855-1926), potomek słynnego architekta, Wasyla Bażenowa (1738-1799). Ich córka, Nadzieżda (1892-1966), została żoną ostatniego carskiego ambasadora w Anglii, Jewgienija Sablina (1875-1949), dzieci nie mieli. Wnuk drugiej córki Bażenowów, Aleksandry de Goguel (1893-1992) – Constantine de Goguel (1942) – jest aktorem, mieszka z dziećmi w Anglii. Podarował mi kilka rodzinnych zdjęć i listów.

Wiera wyszła za mąż za znanego w owych czasach żeglarza Dmitrija Łuchmanowa (1867-1946); Wiera była jego drugą żoną, miał jeszcze trzecią). Ich wnukowie, prawnukowie i praprawnukowie mieszkają w Rosji, Holandii i na Łotwie. Ksenia de Lazari wyszła za mąż za Wasyla Szczerbowa (1873-1918), bogatego ziemianina z Rudłowa w guberni smoleńskiej (miejscowość już nie istnieje). Rodzina Szczerbowów była ściśle powiązana z innymi znanymi rodami Smoleńszczyzny. Matką Wasyla była Olga Drucka-Sokolińska (1850-1918), zaś mężem jego siostry Jekatieriny – Nikołaj Opoczinin (1853-1917), tamtejszy marszałek szlachty. Warto również wspomnieć, że matka Nikołaja, Jelizawieta Achwierdowa (?-1860), była siostrą gubernatora Smoleńska, Nikołaja Achwierdowa (1800-1876). W Rudłowie pradziad spędził swoje ostatnie lata w kręgu rodziny. Z tego okresu zachowała się masa zdjęć, zrobionych przez jego starszego syna, mojego dziada – Konstantego. Oto kilka z nich:

Rudłowo drogie jest mojemu sercu jeszcze z jednego powodu – tam urodziła się moja mama, Irena de Lazari (1919-1992).

W Rudłowie: babcia – Natalia de Lazari (1897-1957) – z moją mamą w wózku

 

Zostaw komentarz

Adres email jest prywatny i nie zostanie wyświetlony