Genealogia: Jakich umiejętności potrzebujemy

Komentarze

Zapewne zdajemy się być nieco dziwnymi, dla tych którzy nie złapali jeszcze genealogicznego “bakcyla”.

Przede wszystkim musimy posiadać jakiekolwiek zdolności detektywistyczne, bądź chęci do dociekania pewnych prawd i udowadniania kwestii. Genealogia jest pełna analiz wskazówek, które mają pomagać nam rozwikłać nawet najtrudniejsze zagadki.

Uczymy się analizować jak psycholodzy, rozumieć historię jak historycy, czytać mapy jak nawigatorzy, a nasze umiejętności komunikacyjne zaczynają rywalizować z terapeutami i psychiatrami, gdy przekonujemy niechętnych lub starszych członków rodziny do dzielenia się swoją ważną wiedzą.

Z konieczności stajemy się kryptografami, grafologami i paleografami, aby odszyfrować nieczytelne dokumenty, podpisy, błędy ortograficzne, pradawne pisma ręczne i nauczyć się kreatywnej pisowni 101, które pomagają nam w przeszukiwaniu bazy danych w Internecie.

Stajemy się pisarzami, doskonalimy umiejętności łowiecko-węszące reporterów prime time. Uczymy się czytać inne alfabety i, krok po kroku, uczymy się podstawowego słownictwa genealogicznego w innych językach, ponieważ gromadzimy umiejętności językowe. Zapewne idziemy do przodu, i bez wątpienia rozwijamy się.

Jako, że jesteśmy zmuszeni organizować nasze narastające materiały, zdobywamy niemalże magistra w “kolekcjonowaniu, doktorat w “sferach wyższych i głębszych”, i w wolnym czasie stopień w bibliotekarstwie, jeśli tylko wiedzielibyśmy czym jest czas wolny.

Aby odszyfrować wskazówki na starych fotografiach, musimy przyuczyć się o kostiumach i wnętrzach historycznych, a także techniki konserwacji, ponieważ uczymy się, jak przechowywać cenne fotografie i dokumenty.

Kiedy organizujemy nasze kompleksowe wyprawy badawcze do repozytoriów, na konferencje, stajemy się na chwilę agentami podróży.

Kiedy zaczynamy tonąć w robocie papierkowej i nadchodzi czas, że gdzieś to wszystko musimy przechować, pomocne będą: architektura, planowanie przestrzeni i budowa. Zapisy, papiery, książki, zdjęcia i sprzęt z pewnością zajmą więcej niż stół kuchenny, stół jadalny i każdą poziomą powierzchnię, łącznie z podłogą!

A teraz, gdy w nasze badania włączamy DNA – według wielu ekspertów – ważne dla każdego poważnego projektu badań genealogicznych, powinniśmy odświeżyć nasze zrozumienie nauki.

Nie dotknęliśmy nawet ciągle zmieniającej się technologicznej rewolucji w genealogii, w tym innowacji sprzętowych i w oprogramowaniach, które mogą być ogromnym wyzwaniem dla osób nie technologicznych. Przyznaję, że zawsze uważałem się za osobę niezwiązaną z technologią, ale wydaje mi się, że w ostatnim czasie nabrałam jednak umiejętności w tym zakresie.

Z drugiej strony nie znam żadnego genealoga – amatora czy profesjonalisty – który napotkanych trudności, które ostatecznie przynoszą wiele satysfakcji, zrezygnowałby z dalszych poszukiwań.

Jakie umiejętności zdobyłeś podczas swojej genealogicznej podróży? W jaki sposób zdobyłeś te umiejętności? Podziel się z nami w komentarzach poniżej!

Zostaw komentarz

Adres email jest prywatny i nie zostanie wyświetlony