Historia: Czy to tylko suche daty i zakurzone półki z książkami?

Komentarze

Ten wpis został napisany przez Schelly Talalay Dardashti, doradcę ds. genealogii w USA dla MyHeritage.

Czy pomyślałeś kiedyś o tym, że podczas gdy genealodzy są historykami – to integralny element naszej poszukiwawczej podróży – historycy nie zawsze są genealogami? W jaki sposób genealodzy zdobywają wiedzę i perspektywę kiedy w swojej pracy korzystają z faktów historycznych?

Dla genealoga historia nie jest suchym zlepkiem faktów z przeszłości, a bardzo osobistymi informacjami, wydarzeniami, które przeżyli ich przodkowie lub też w ich wyniku odeszli z tego świata.

Zazwyczaj podczas lekcji historii byłam bardzo znudzona, oprócz bardzo specyficznych tematów, które mnie zainteresowały. Kogo obchodziły te wszystkie szczegółowe daty i miejsca? W jaki sposób wiedza o tych wydarzeniach może mi się przydać w życiu teraźniejszym?

Moje zainteresowanie historią bardzo się zmieniło odkąd zaczęłam pracować nad historią rodzinną, i zaczęłam “tropić” historię mojej rodziny dekady wstecz w Iranie, Hiszpanii, Rosji, na Litwie, w Izraelu, i w USA. Nagle te suche, nudne daty i zakurzone, zapomniane miejsca stały się ważne i osobiste, ponieważ dowiedziałem się, że moi przodkowie tam mieszkali, byli naocznymi świadkami lub uczestnikami tychże samych wydarzeń historycznych.

Genealogia to coś więcej niż lista imion i dat, to informacje o naszych przodkach. Jak żyli? Dokąd wyemigrowali i dlaczego? Jak okoliczności i wydarzenia historyczne miały wpływ na ich życie?
Było to dla mnie ogromnym zaskoczeniem, kiedy zdałam sobie sprawę, że jeśli moi przodkowie nie przedłużyliby linii potomków – w rezultacie epidemii, wojny, czy tonącej łodzi, nie byłoby mnie tutaj dzisiaj.

Każdy genealog prędzej czy później zaczyna sobie zdawać z tego sprawę, i wówczas nasze odkrycia zaczynają nabierać jakoś więcej sensu. Kiedy uczyłam genealogii uczniów szkoły podstawowej i liceum, często rozmawiałam z nimi na temat genealogii, w połączeniu z historią, i ich odczucia w tym temacie były podobne do moich.

Przeszukując artykuły genealogiczne w Nowym Meksyku, natknęłam się na artykuł napisany przez Karen Stein Daniel, edytora “New Mexico Genealogist”, opublikowany na łamach New Mexico Genealogical Society.

Pragnę zauważyć, że jeśli posiadasz korzenie w Nowym Meksyku sięgające do XVI wieku wstecz – lub też w do jakiegokolwiek czasu – pamiętnik jest wypełniony fascynującymi artykułami. Opublikowany przed 40 laty, wraz z CD (na sprzedaż) zawiera wiele informacji. Jest naprawdę przydatny, i polecam go. Strona internetowa tej społeczności oferuje artykuły i źródła online.

W artykule Stein Daniel, “Historiography for Genealogists: A Perspective in Understanding”, oferuje ona w Random House Dictionary of the English Language (edycja z 1966) definicję historiografii:

dorobek literatury zajmującej się problematyką historyczną; dorobek technik, teorii i zasad badań, prezentacji historycznej oraz metod stypendiów historycznych; narracyjna prezentacja historii oparta na krytycznym badaniu, ocenie i wyborze materiału ze źródeł pierwotnych i wtórnych oraz podlegająca kryteriom naukowym.

Stein Daniel pisze, że są to instrukcje i metody, których genealogowie powinni przestrzegać w badaniach i pisaniu, niezależnie od tego, czy są one przeznaczone dla szerszego grona, a więc pod publikację.

W 1934 roku, wybitny historyk Charles A. Beard napisał: “… historycy rozpoznają … oczywiste, długo znane … że każdy zapisany fakt historyczny odzwierciedla myśli jego autora, w czasach w których żył, i w okolicznościach, w których się znajdował.”

Stein Daniel dodaje więcej komentarzy do Bearda, zapisanych w artykule American Historical Review XXXIX (Styczeń 1934), zatytułowanym “Written History as an Act of Faith (Historia spisana jako akt wiary).”

Praca historyka odzwierciedla ducha czasu, narodu, rasy, grupy, klasy lub działu… Każdy student historii wie, że jego koledzy byli pod wpływem swoich uprzedzeń, przekonań, uczuć, ogólnego wychowania i doświadczenia… wybór i układ faktów – połączone i złożone działanie intelektualne – jest aktem wyboru, przekonania i interpretacji, szanującym wartości… aktem myśli.

Powyższe stwierdzenie podkreśla, że genealodzy są historykami (mimo, iż nie możemy nazwać wszystkich historyków genealogami); musimy jednak wiedzieć jak odnosić się do faktów historycznych.

Jako badacze genealogiczni, wyciągamy nasze wskazówki, fakty i spostrzeżenia z ogromnej różnorodności dyscyplin. Za wszelką cenę dążymy do udowodnienia, że jedna część informacji jest poprawna lub nie, lub do powiązania jednej osoby z drugą. Korzystamy z pracy wcześniejszych pokoleń genealogów, historyków, antropologów, geografów i wielu innych dyscyplin. Nie ograniczają nas ramy czasowe, granice państwowe czy międzynarodowe, ani bariery językowe. Jesteśmy zdeterminowaną grupą, rozwijającą się i doskonalącą umiejętności niezbędne do rozwiązywania problemów, które napotykamy po drodze, i konsekwentnie poszukującą możliwości sprostania kolejnym wyzwaniom.

Idea tego, co dziś jest „politycznie poprawne”, może być zupełnie inna niż ta, którą dawno temu wyznawali historycy, a my czytamy ich słowa przez pryzmat dzisiejszych “wytycznych” kulturowych. Patrząc w przyszłość, nasi potomkowie odczytają nasze słowa poprzez swoje wartości, które prawdopodobnie będą inne niż nasze.

Czy możemy winić historyków z przeszłości, że zapisali fakty ze swojego punktu widzenia? Czy lekceważymy ich słowa, ponieważ nie pasują one do naszej koncepcji wartości? Jak nasi potomkowie będą patrzeć na naszą pracę za sto lub dwieście lat? Czy będą niesprawiedliwie oceniać nasze słowa i wartości, ponieważ nie rozumieją naszych wartości kulturowych?

Stein Daniel cytuje historyka i bibliotekarza Emerytowanego Kongresu Daniela J. Boorstina, który napisał:

… Jesteśmy społecznością, których trapią przeszłe niesprawiedliwości i obawy przed niesprawiedliwością w przyszłości. . . . przytłoczoną problemami sumienia . . . jak możemy . . . wzbudzić publiczne oburzenie do naprawienia dawnych krzywd, które naruszają nasze obywatelskie sumienie . . . ” („Nasz Naród Złamany przez Sumienie”, w „Nosie Kleopatry: Eseje o nieoczekiwanym” (Vintage Books, 1994).

Jak możemy wyjaśnić naszym potomkom, w co wierzymy, dlaczego w to wierzymy i dlaczego napisaliśmy to, co napisaliśmy, tym potomkom, którzy będą żyli za na przykład 200 lat?

Pozostawiamy to do przemyślenia.

Zostaw komentarz

Adres email jest prywatny i nie zostanie wyświetlony