Wpis eksperta: Co oprócz akt metrykalnych znajdziemy w archiwum?

Komentarze4

Alan Jakman – od 10 lat interesuje się genealogią, a od ponad 6 lat prowadzi miesięcznik genealogiczny „More Maiorum”, który cieszy się sporą popularnością wśród entuzjastów genealogii i historii. Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach oraz Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Zajmuje się także historią lokalną Bielska-Białej. Członek-założyciel Stowarzyszenia Polscy Profesjonalni Genealodzy. Osoby zainteresowane poszukiwaniem przodków zapraszam na stronę More Maiorum. Poszukiwacze korzeni.

Księgi metrykalne stanowią dla genealoga podstawowe źródło wiedzy o przodkach i krewnych. Warto jednak zajrzeć także do innych materiałów archiwalnych takich, jak akta gmin i miast, teczki starostw czy archiwa wytworzone przez administrację publiczną, sąd czy policję. Co możemy znaleźć w takich dokumentach?

W poprzednim artykule omówione zostały kwestie techniczne związane z dostęp do materiałów znajdujących się w archiwach państwowych. Poza księgami metrykalnymi w zasobach tych instytucji znajduje się wiele różnych ciekawych zespołów przydatnych w badaniach genealogiczny. Należy pamiętać, że każde archiwum, ze względu na specyfikę regionu, w którym działa i który obejmuje swoim zasięgiem, może nie posiadać dokładnie tak samo zatytułowanych zespołów.

Akta miast i gmin

Akta miast i gmin – w zależności od wielkości tychże – są najczęściej bardzo dużymi jednostkami. Przykładowo Akta miasta Bielska obejmujące lata 1587–1945 liczą 3927 jednostek archiwalnych (j. a). Niemal każdy taki zespół zawiera protokoły posiedzeń rad gmin/rad miast czy magistratów oraz inne dokumenty administracyjne.

Im dokumenty zostały wytworzone bliżej dzisiejszych czasów, a w szczególności w momencie największego rozkwitu miast, efekty pracy urzędników mogą okazać się pomocne i w „przeciętnej” rodzinie. Choćby akta z zakresu spraw mieszkaniowych czy budowlanych, spisy podatników i wszelkie petycje robotników czy pierwszych związków zawodowych, mogą kryć nazwiska naszych krewnych. Trzeba jednak pamiętać, że najprawdopodobniej będą nas czekać poszukiwania „kartka po kartce” i wypatrywanie interesujących danych w „ścianie tekstu”.

Ewidencje ludności

Bardzo często wśród archiwaliów zachowały się spisy wyborców, zarówno ogólnokrajowych, jak i tych bardziej lokalnych. Doskonałym przykładem na przydatność do badań genealogicznych mogą posłużyć Akta Miasta Zator, które gromadzą listy głosujących na „naczelnika gminy, assesorów, burmistrza” w latach 1867, 1876, 1885, 1891, 1903 i 1904, listy wyborców do Sejmu Krajowego z 1867 roku, wykaz uprawnionych do głosowania w wyborach do Rad Powiatów od połowy XIX wieku czy choćby w okresie międzywojennym spisy wyborców w wyborach do Sejmu i Senatu. W większości wykazy te, oprócz imienia i nazwiska głosującego, czasami jego wieku, zawodu, miejsca zamieszkania i numeru domu, nie zawierają większej liczby informacji.

Ze spisami wyborców nieodłącznie kojarzy się ewidencja ludności. Tę także często znajdziemy właśnie w aktach miast i gmin. I tak w Aktach Gminy Szczyrk z lat 1931–1954, odnaleźć możemy karty meldunkowe osób zamieszkałych na terenie tej gminy w latach 1946–1947. Omawiany arkusz spisowy zawierał wiele znaczących dla genealoga informacji, takich jak dane osobowe, miejsce zamieszkania, dokładny opis budynku, a także wymienione osoby zamieszkujące dany dom.

Spis posiadaczy ziemskich z m. Zator, fot. Alan Jakman

Akta starostw

Podobnym zespołem do akt miast, choć nie występującym we wszystkich archiwach państwowych, są akta starostw. Wraz z zakończeniem działalności urzędów powiatowych w 1868 roku i ponowną reorganizacją administracji państwowej na Śląsku, przywrócono dawne starostwa. Była to władza państwowa pierwszej instancji, która podległa bezpośrednio pod Rząd Krajowy.

W zespole Starostwo Powiatowe w Bielsku z lat 1850–1918, pośród typowo administracyjnych dokumentów, odnajdziemy chociażby sprawy dotyczące nadania obywatelstwa austriackiego. Z kolei w aktach wojskowych odnotowywano wszelkie zwolnienia ze służby, poszukiwanych dezerterów, a także raporty posterunków żandarmerii. Oprócz tego odnajdziemy też spisy uczniów, rolników, leśników, personelu medycznego, domów i właścicieli nieruchomości, a nawet wykazy bydła.

Spis rolników z Mikuszowic k. Bielsko-Białej, fot. Alan Jakman

Akta sądowe

Kolejną bardzo dużą grupą akt znajdujących się w archiwach państwowych są akta wytworzone przez sądy. Najprostsze sprawy odnajdziemy w zespołach sądów grodzkich, które zostały powołane na mocy rozporządzenia Prezydenta Rzeczpospolitej z 1928 roku. Do właściwości sądów grodzkich należały sprawy, w których wartość powództwa nie przekraczała sumy 1000 zł oraz sprawy o roszczenia majątkowe dziecka lub matki związane z nieślubnym ojcostwem bez względu na wartość przedmiotu sporu.

Trzeba zaznaczyć, że sądy do czasu opracowania polskich przepisów prawnych w 1932 roku stosowały przepisy państw zaborczych, a więc na terenie Bielska przepisy austriackie. To tutaj znajdziemy najwięcej najprostszych spraw, w których, zarówno jako oskarżyciele czy oskarżeni, jak też świadkowie, mogli brać udział nasi przodkowie.

Równie istotne mogą okazać się sprawy spadkowe, w których odnaleźć możemy nie tylko informację związane z podziałem spadku, ale także odnaleźć załączone metryki zgonów albo zaświadczenia spadkobierców o zamieszkaniu w danym mieście!

Akta policji

Bardzo ciekawym zespołemsą akta wytworzone przez dyrekcję policji. Najbardziej pomocne rodzinnemu historykowi mogą okazać się wykazy wydanych zezwoleń na pobyt stały lub czasowy, akta dot. odroczenia służby wojskowej, spisy aresztowanych czy orzeczenia karne. Zespół Dyrekcji Policji w Bielsku z lat 1885–1932, obejmujących w sumie ponad 700 j. a., gromadzi także akta personalne pracowników posterunku, co w przypadku krewnego-policjanta, będzie bardzo dobrym źródłem informacji. Akta policyjne to także opis wszelkich wydarzeń z tzw. półświatka – wykazy prostytutek, stręczycieli nierządu, morderców, samobójców czy dzieciobójczyń.

Przykladowa teczka z akt policyjnych, fot. Alan Jakman

Kiedy już nasze możliwości poszukiwacze w księgach metrykalnych są z różnych względów niemożliwe, koniecznie dokładnie prześledźmy zasób archiwum. Nawet jeśli nazwa danego zespołu jest „nicniemówiąca”, zajrzyjmy, sprawdźmy, co się w nim znajduje.

Powyżej przedstawione zostały tylko wybrane rodzajów dokumenty pozametrykalnej. Z pewnością w swoich archiwum odnajdziesz o wiele więcej interesujących Cię materiałów.

Zostaw komentarz

Adres email jest prywatny i nie zostanie wyświetlony

  • Agnieszka


    6 kwietnia, 2020

    Wszystko ladnie pieknie ale w praktyce juz nie tak cudownie. Nikt za piekne oczy nie wyda dalszej krewnej zadnych aktow, nie dopusci do akt sadowych I innych . No chyba ze sie myle i nie wiem jak do tego sie zabrac, wiec prosze mnie o uswiadomienie jak? Glupiego aktu zgonu wujka o tym samym nazwisku mi nie wydali ani w Gminie ani w powiecie bo Ja to nie rodzina( albo za daleka rodzina).

  • Bartosz


    23 kwietnia, 2020

    Pani Agnieszko, pani tekst jest z cyklu nie znam się a wypowiem się! W archiwum wszystko jest dla wszystkich i każdy może przeglądać co mu się podoba.

  • Adam


    27 kwietnia, 2020

    Panie Bartoszu chyba nie do końca. Nie może Pan dowolnie przeglądać akt np sądu rodzinnego albo akt medycznych, wrażliwych lub dotyczących potencjalnie osób żywych.

  • Krzysztof


    27 kwietnia, 2020

    Tak
    Pani Agnieszko .Pan Bartosz ma rację .teraz jest nader wiele mozliwosci poszukiwan bez wychodzenia z domu.
    Wystarczy miec wiecej samozaparcia w poszukiwaniach .Zachecam do korzystania z forow genealogicznych a tam sie Pani dowie o prawie wszystkim w temacie.Równiez o tym ,ze informacje o osobach zyjących sa utajnione i również trudno coś odszukać w necie do stu lat wstecz. Takie życie ,trzeba osobiście udac sie do ksiedza plebana lub miec szczeście ,bo ktos przez przypadek zindeksował tak wczesne dane