Bardzo chciałbym poznać mojego zmarłego Dziadka Bolesława, który zmarł na 8 lat przed moimi narodzinami (zm. 1983 r., ja urodziłem się w 1991). Z opowiadań babci i mamy wiem, że był to bardzo miły i tolerancyjny człowiek. Wszyscy go lubili, szanowali. Wiele razy kiedy ktoś powie że skądś mnie zna i żebym mu wytłumaczył od kogo jestem to mówię zawsze: „Od Bolka Proroka, to mój dziadek”, i od razu odpowiedź „a to wiem od kogo”. Dziadek był pracowity, miał gospodarkę, zawsze żył skromnie, byle by wyżywić żonę i 5 dzieci. Mógł odmówić sobie kawałka chleba w trudnej sytuacji materialnej byle by dzieci miały co jeść. Często nie było go w domu przez kilka nocy, bo dorabiał żeby wiązać koniec z końcem. Uczył dzieci (moją mamę, ciotki, wujki) poszanowania do drugiego człowieka, uczył jak godnie i sprawiedliwie żyć. Uczył ciężkiej pracy, wiedział że żeby coś osiągnąć trzeba się napracować i chciał przekazać te wartości dzieciom. Żył zgodnie z najważniejszymi wartościami człowieka. Takiego zapamiętali go ci, którzy go znali. Niestety mi nie było to dane, ale zawsze, kiedy odwiedzamy grób Dziadka zawsze rodzina go dobrze wspomina. Tak samo mieszkańcy wsi, w której mieszkamy mówią o nim, że dużo im pomagał nic za to nie wymagając, bo wiedział, że kiedyś On może potrzebować pomocy i wtedy ich poprosi o pomoc. Niestety Dziadek zmarł na raka w 1983 roku. Podobno na pogrzebie była większa część mieszkańców wsi. Pokazali, że bardzo go lubią i że mają wobec niego dług wdzięczności, oraz że Go bardzo szanowali.
Dziękuję Ci Dziadku za to jakim byłeś człowiekiem, chociaż Cię nigdy nie poznałem, ale wiem km byłeś (*) Wieczny odpoczynek, racz Mu dać Panie….


Marian Kiełbasa
1 listopada, 2013
W nielicznych krajach obchodzi się dzień imienin. To dzień na który kościół wyznaczył danego świętego lub kilku świętych. W parafiach pod wezwaniem takiego świętego były uroczyste msze i odpusty grzechów. Z racji przybywania większej ilości ludzi mieszkających w tej parafii. Pod murami kościoła ustawiały się stragany z dewocjonaliami, z kolorowymi piłeczkami, kogucikami, pierścionki, spinki do włosów, obwarzanki, lizaki, pańską skórkę itd. Kawaler nie omieszkał kupić swej wybrance na odpuście jakiegoś drobiazgu. Najczęściej na terenie kościoła był cmentarz grzebalny. To i przy okazji uporządkowano mogiły swoich przodków. Władze kościelne wyznaczyły też dzień Wszystkich Świętych. Dzień czczenia tych zmarłych którzy żyli według zasad wiary i zostali lub nie zostali wyniesieni na ołtarze. Ten dzień ma być radosny taki ogólny odpust. Jutro dopiero w dzień zaduszny wspominamy naszych zmarłych i nad ich mogiłami modlimy się „Wieczny odpoczynek racz im dać Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci” Ja to tak pamiętam z dzieciństwa.