Nasze historie: Pożółkły list

Nasze historie: Pożółkły list

Przedstawiam Wam niesamowitę historię Pana Krzysztofa Płonka, który opowiada o swoich odkryciach za sprawą pożółtej kartki starego listu w połączeniu z Internetem!

W poszukiwaniach genealogicznych ogromną radość sprawia nam odnajdywanie kolejnych przodków, ale niemiej zajmujące jest również odkrywanie losów krewnych, którzy kiedyś gdzieś wyjechali i słuch o nich zaginął. Mi udało się odnaleźć i nawiązać kontakt z potomkami mojego prastryja, czyli brata dziadka, który na początku XX w. wyjechał w poszukiwaniu lepszego życia do USA. A wszystko dzięki połączeniu pożółkłej kartki starego listu i Internetu.

fot. Franciszek Płonka, dziadek Pana Krzysztofa, autora tej historii

fot. Franciszek Płonka, dziadek Pana Krzysztofa, autora tej historii

fot. Jan i Wiktoria Płonka, rodzice Andrzeja i Franciszka, wraz z córką Karoliną

fot. Jan i Wiktoria Płonka, rodzice Andrzeja i Franciszka, wraz z córką Karoliną

Od dziecka intrygowało mnie co się stało i jak ułożyło się życie Andrzeja, rodzonego brata mojego dziadka. Informacji mieliśmy niewiele, bo tylko imię i to, że podobno osiadł w Chicago. Jednak pewnego dnia przy okazji porządków w starych dokumentach moja ciocia Anna, siostra ojca, znalazła stary list w którym Stryjenka Stefania zaprasza ją do emigracji na stałe do USA.

List był z roku 1965 a odnalazł się gdzieś pod koniec lat 90-tych, czyli jeszcze przed erą powszechnego i łatwo dostępnego Internetu. W tej sytuacji wysłałem na podany adres zwykły list, który z adnotacją: adresat nieznany, wrócił do mnie po pół roku! Wtedy pomyślałem, że poznanie historii emigracji prastryjka Andrzeja nie będzie możliwe, ale nie zamierzałem się poddać. W archiwum parafialnym parafii Szczyrzyc w Beskidzie Wyspowym odnalazłem metryki urodzenia nie tylko dziadka ale również jego rodzeństwa, w tym Andrzeja. Uzbrojony w nową wiedzę, czyli datę urodzenia wracałem od czasu do czasu do poszukiwań wykorzystując już coraz bardziej powszechny Internet, aż wreszcie los się do mnie uśmiechnął!

fot. Pierwsza strona wspomnianego listu

fot. Pierwsza strona wspomnianego listu

Po prawie dziesięciu latach natrafiłem na stronę opisującą cmentarze, jednak odnaleziony wirtualnie grób nie był jeszcze tym właściwym. Zgadzało się tylko nazwisko i miejscowość urodzenia. Skontaktowałem się z osobą, która umieściła te informacje w sieci, a która okazała się pasjonatką genealogii i to był właśnie strzał w dziesiątkę. Szybko odszukała interesujące mnie informacje w archiwalnych nekrologach, a potem już odkrycia posypały się lawinowo. Serwisy społecznościowe, strony z archiwalnymi danymi, a także funkcja Record Matches pomogły mi dotrzeć  i potwierdzić dane ponad pięćdziesięciu żyjących potomków prastryja Andrzeja i jego żony Stefanii, nazywanej tam Stella. Oczywiście z wieloma spośród nich mam teraz kontakt mailowy. Dzięki tym danym udało mi się również odtworzyć historię jego emigracji i to, jak potoczyły się dalej jego losy. Okazało się, że do Nowego Jorku przybył na statku Krooonland w roku 1909 w wieku 21 lat.

fot. Statek Kroonland

fot. Statek Kroonland

Zamieszkał w Chicago, gdzie w 1915 roku poślubił urodzoną w Polsce, Stefanię z którą miał dwoje dzieci: Józefa i Janinę nazwanych już po angielsku Joseph i Jennie. Doczekał się wnuków i prawnuków. Do emerytury pracował w Crane Company, a zmarł w 1961 roku.

fot. Andrzej i Stefania Płonka wraz z dziećmi Joseph i Jenne

fot. Andrzej i Stefania Płonka wraz z dziećmi Joseph i Jenne

Co sądzisz o historii Pana Krzysztofa? Jakie są Twoje refleksje? Podziel się z nami w komentarzach poniżej! Jeśli chcesz się podzielić z nami swoją historią rodzinną, która zostanie opublikowana na tym blogu, napisz do nas na poland@myheritage.com

Komentarze

Adres e-mail jest prywatny i nie będzie wyświetlany.

  • Adam

    26 października, 2015

    Piękna Historia. Gratuluję panu Krzysztofowi sukcesu. 🙂

  • Róża

    27 października, 2015

    moja historia jest podobna. Brat mojego dziadka Jana Matwiejczuka ,Andrzej wyjechał do usa. Ożenił się chyba z Reginą . chorowała na reumatyzm. Mam adres w USA miasto Camdem 4 1325 Browning st.?nie mogę dokładnie rozszyfrować ponieważ pisany jest drżącą ręką i chyba trochę liter z rosyjskiego.Wiem że Pradziadek służył w wojsku czrskim i został odznaczony ważnym medalem.Nie znam angielskiego więc jest mi trudniej. może ktoś by mi mógł pomóc.

  • Małgorzata

    31 października, 2015

    Gratuluje piękna historia..

  • FZ

    4 listopada, 2015

    Tu też są autentyczne historie tle tylko, że filmowe

  • D

    Doxa

    8 listopada, 2015

    gdzie w 1915 roku poślubił urodzoną w Polsce, Stefanię

    Bzdet. Polska nie istniala od roku 1795 roku, a Stefania urodziła się pewnie gdzieś około 1895 roku, w Rosji, Prusach lub w Austrowęgrzech.

    No i sprawa druga – jeżeli mogli wyjechać za komuny i tego nie zrobili, to są niezbyt inteligentni.

  • Bogdana

    8 listopada, 2015

    Gratuluję Panu Krzysztofowi sukcesu, mnie nie udało się namierzyć rodziny.
    Też mam kogoś w USA ale po śmierci cioci (siostra mojej mamy), wujka i kuzyna nic nie wiem o kuzynce. Ponoć mieszka w Chicago ale czy nadal mieszka tego nie wiem, próbowałam skontaktować się z nią mailowo (dostałam maila od wujka, brata mojej mamy). Myślę, że nie zna polskiego i dlatego nie odpowiedziała mi bo mail nie wrócił jako nie dostarczony.

  • JÓZEK K

    8 listopada, 2015

    Też mam takiego krewnego PAWŁA który był kuzynem mojej mamy i który najprawdopodobniej w okresie wojennym znalazł się na terenie Kanady [ podobno ] . Za czsów komuny jakieś listy podobno przychodziły , ale były nie odbierane [ bali się sankcji za utrzymywanie kontaktów z za żelaznej kurtyny ].

  • Katarzyna Portka

    8 listopada, 2015

    Pani Różo !

    Adres to Camden 4 1325 Browning st. ( Filadelfia ).
    Poniżej link do mapki:

  • Krystyna

    8 listopada, 2015

    Gratuluję Panu Krzysztofowi, że nie poddał się i drążył dalsze poszukiwania, które zakończyły się sukcesem. Ja w swojej rodzinnej historii nie natrafiłam na powiązania zagraniczne

  • Barbara

    8 listopada, 2015

    Wzruszajaca historia. Moj dziadek takze byl w Stanach przed pierwsza wojna ale wrocil do kraju, co zdarzalo sie niezwykle rzadko…
    Warto grzebac w genealogii, to piekna pasja. Pozdrawiam serdecznie Barbara

  • tadeusz

    9 listopada, 2015

    Ja też interesuję się emigrantami z mojej rodziny i z zachowanych listów i fotografii nagrałem z szkolnymi dziećmi krótki filmik o emigracji. .

  • janka

    9 listopada, 2015

    fajne

  • Jadwiga

    9 listopada, 2015

    Też bym chciała odnalezć moich przodków i coś więcej się o nich dowiedzieć ,. Moje nazwisko rodowe – Świniarska Jadwiga /mail:banasjadwiga89@gmail.com

  • Jadwiga

    9 listopada, 2015

    Też bym chciała odnalezć moich przodków i coś więcej się o nich dowiedzieć ,. Moje nazwisko rodowe – Świniarska Jadwiga ,

  • Beata

    10 listopada, 2015

    Cześć Różo,
    mogę ci służyć pomocą w szukaniu przodków. Angielski znam bardzo dobrze a takie poszukiwania to niesamowite przeżycie może być. Sama przez przypadek odnalazłam po 17 latach starego przyjaciela za granicą, gdyby nie internet pewnie nie odnowilibyśmy znajomości. Wiem jakie to uczucie.
    jeśli rzeczywiście potrzebujesz pomocy to podaj mi swój adres emailowy i odezwę się do ciebie.

  • Ireneusz

    10 listopada, 2015

    Moja historia jest także bardzo zbliżona. Stryj mojego ojca wyemigrował do USA w 1905 r. a dwa lata wcześniej wyemigrowała z dwoma synami ciotka mojego ojca. Kontakt listowny z rodziną utrzymywali do połowy lat 1950-55. Potem kontakt się urwał i wszystkie listy wracały z informacją,że adresaci są nieznani. W 2004 r. , a więc po upływie ponad 50 lat, udało się potomkom rodzin w Polsce i w USA nawiązać ponowny kontakt za pomocą internetu i My Heritege, a nawet potem spotkać się w Polsce w 2005 i 2011 roku.

  • Leszek Ćwiklak

    10 listopada, 2015

    Brat mojego dziadka Kazimierza Ćwiklak (ur. w 1875 r.)wyjechał do USA przed II wojną Światową i prawdopodobnie znalazł się w Chicago. Nie jest jednak mi znane jego imię ani też jego dane personalne.
    Może ktoś mi będzie mógł pomóc w odszukaniu jego rodziny.

  • Walerian Tomaszewski

    11 listopada, 2015

    Bardzo ciekawa historia ,ja chcialbym tez odszukac wujka mojej zony . mieszkal w dzielnicy Parma w miescie Clevland w stanie Ohaio ,napisal do mnie list w lipcu 1981 roku .List byl adresowany na nazwisko mojej zony Maria Bednarska /nazwisko panieskie /terazniejsze Tomaszewski .Wojek nazywal sie Jozef – Joseph BODNAR ,nazwisko prawdo podobnie zostolo zmienione z Bednarski ,My mieszkamy w stanie CT w miescie Milford.Moze ktos bedzia mogl pomoc odszukac jego ,albo jego rodzine.

  • Walerian Tomaszewski

    11 listopada, 2015

    Dziekuje bardzo

  • RAFAŁ

    11 listopada, 2015

    ŚWIAT I LOSY LUDZKIE SĄ CIEKAWE.
    WARTO PAMIĘTAĆ O BLISKICH.

  • Jolanta

    11 listopada, 2015

    Gratuluję Panie Krzysztofie! Niestety moje dochodzenia dotyczące pradziadków utknęły w Kościele w Wiśniczu Nowym.Okazało się,że wszyscy moi praprzodkowie urodzili się w Wiśniczu.Natrafiłam na niesympatycznego księdza, który mimo datku nie chciał mi pomóc.Moi pradziadowie są pochowani na cmentarzu w Wiśniczu, odwiedzam ich groby ale nie znam dat ich urodzin ani śmierci.Kościół nie udostępnia żadnych ksiąg, dane nie są nigdzie skatalogowane.Może ktoś z państwa ma jakiś pomysł, na przekroczenie takich trudnośći we własnym kraju.Pozdrawiam

  • Marlena

    12 listopada, 2015

    Piekna historia op 10 latach zakonczona sukcesem. Gratuluje..

  • sława

    21 listopada, 2015

    Gratuluję wytrwałości w poszukiwaniach. Ja szukam rodziny brata mojej mamy ,który wyjechał z Polski przed II wojną z rodzeństwem z którymi mieliśmy kontak do końca ich życia.Natomiast wujek opuścił Francję i udał się prawdopodobnie do Australii , a potem do USA .Być może kiedyś mi się uda.

  • Jędrzej Baltazar Bukowski Bończa

    13 grudnia, 2015

    Bardzo ciekawa historia. Gratuluję sukcesu. Szkoda, że jestem taki stary i że za późno zacząłem moje poszukiwania!

  • Teresa Bolek

    13 grudnia, 2015

    Witam. Pani Jolanto aktów urodzenia itp proszę szukać w Archiwach Państwowych danego okręgu, albo na =szukajw archiwach.pl = Ja tak poszukuję metryk swoich przodków.
    Zyczę sukcesu. Pozdrawiam Teresa

  • Anna Napiórkowska

    14 grudnia, 2015

    bardzo mgliscie pamietam opowiesci mojego juz nieżyjącego ojca o jakimś jego krewnym który wyjechał do usa, niestety nie znam zadnych danych, a najstarszy stryj mojej mamy wyjechał/ został wywieziony, i osiadł w odessie, nazwisko Trochimiuk , miał wnuka i wnuczkę tyle wiem, moze ktoś bedzie cos wiedział

  • Maggie

    29 grudnia, 2015

    Gratuluję wytrwałości Panu Krzysztofowi, naprawdę wspaniała historia.
    Ja poszukuję informacji o mojej prababci która wraz z córką została wywieziona do Kenigsberga i tam zmarła. Jak mogę się cos na ten temat dowiedzieć?

  • Jana

    5 stycznia, 2016

    Szanowny DOXA; każdy, kto urodził się w w tamtych czasach, urodził się w Polsce, był Polakiem mimo rozbiorów. Poznaj historię swojej ojczyzny. Czy Słowacki był Rosjaninem? A co do wyjazdu w 1965 roku, to radzę zapytać dziadków, jakie były możliwości. Łatwo osądzać drugiego człowieka nie znając uwarunkowań.
    Panie Krzysztofie, piękna historia. Jest się czym pochwalić.

  • Adela

    19 kwietnia, 2016

    Gratuluję wytrwałości i zaangażowania w poszukiwaniach,zastanawiam sie czy nie jesteśmy spokrewnieni moja mama miała przodków o nazwisku Płonka,pozdrawiam