Test DNA ujawnił prawdę, którą moja matka zabrała ze sobą do grobu

Test DNA ujawnił prawdę, którą moja matka zabrała ze sobą do grobu

Przez większość życia wierzyłem, że wiem, kim jestem. Nazywałem się Andy Will, syn Patricii i Roberta Will’ów: dumny mieszkaniec Środkowego Zachodu w USA, z mocnymi niemieckimi i irlandzkimi korzeniami. Nie miałem powodu, aby to kwestionować. Jednak w 2018 roku, kiedy mój syn przesłał swoje DNA do serwisu MyHeritage, znalazł bliskie dopasowanie, kogoś, kto nie pasował do naszego dotychczasowego drzewa genealogicznego. Okazało się, że był to początek odkrycia, które wywróciło do góry nogami wszystko, co sądziłem, że wiem o moim pochodzeniu.

Dopasowanie to otworzyło drzwi do zupełnie innej linii od strony ojca… i w ostateczności do prawdy. Mój ojciec, człowiek, którego znałem i kochałem jako tatę przez ponad 60 lat, nie był moim biologicznym ojcem. Miałem 63 lata, kiedy się o tym dowiedziałem. Teraz mam 69 lat i dzięki niestrudzonym poszukiwaniom mojej żony — oraz możliwościom serwisu MyHeritage i innych serwisów zajmujących się badaniem DNA — w końcu wiem, skąd pochodzę.

Andy and Kathleen Will

Andy i Kathleen Will

Pierwsza wskazówka pochodząca z dziedzictwa aszkenazyjskiego

Zarówno ja, jak i moja żona jesteśmy osobami o analitycznym umyśle. Ona studiowała matematykę, ja mam tytuł MBA z finansów, a nasze dzieci uzyskały dyplomy z finansów, ekonomii i statystyki. Kiedy więc wyniki badań DNA wykazały, że około 25% mojego pochodzenia stanowi pochodzenie aszkenazyjskie, a w przypadku naszych dzieci około 10-12%, wiedzieliśmy, że coś tu nie gra. Kathleen przez lata stworzyła ogromne drzewo genealogiczne i tak daleko, jak sięgała pamięć, nie było w nim żadnych żydowskich przodków.

Jej początkowe przypuszczenie było takie, że pochodzenie aszkenazyjskie pochodziło ze strony mojej matki. Niemieccy dziadkowie mojej matki nosili nazwiska Schimmel i Wallich, co wydawało się możliwym powiązaniem. Jednak kiedy Kathleen skontaktowała się z dwiema moimi kuzynkami 2. stopnia – siostrami, które miały tych samych pradziadków – okazało się, że żadna z nich nie miała aszkenazyjskiego pochodzenia. To wykluczyło moją matkę jako potencjalne potwierdzenie tego faktu.

Wtedy jeszcze nie przyszło nam do głowy, że mój tata może nie być moim biologicznym ojcem. Kathleen kazała mi zrobić kolejne badanie DNA, żeby pogłębić poszukiwania, i znalazła jeszcze dwóch dalekich kuzynów z pochodzeniem aszkenazyjskim, których nie było w naszym drzewie genealogicznym. Stworzyła „mini drzewo” dla tych kuzynów, próbując dowiedzieć się, gdzie może ukazać się nasze wspólne pokrewieństwo. Jednakże nic z tego nie wyszło.

Serwis MyHeritage dostarczył przełomu.

Punktem zwrotnym było przesłanie przez naszego syna wyników badania DNA do serwisu MyHeritage. Po dokonaniu tego, odnalazł on dopasowanie z osobą o nazwisku John Jacobi, wymienioną jako „kuzyn pierwszego stopnia”. To przyciągnęło naszą uwagę.

Zachęcił mnie, żebym też przesłał swoje DNA do serwisu MyHeritage, aby zobaczyć, jakie mam dopasowania. Wyniki pokazały, że John Jacobi był moim kuzynem w pierwszej linii.

The DNA Match with cousin John Jacobi

Dopasowanie DNA z kuzynem Johnem Jacobim

Moja żona skontaktowała się z nim za pośrednictwem serwisu MyHeritage. Niestety, odpowiedź nadeszła dopiero po ponad roku, ponieważ nie wiedział on, że platforma posiada funkcję wysyłania wiadomości. Jednak po nawiązaniu kontaktu żona potwierdziła, że John jest synem George’a „Kenana” Jacobiego – młodszego brata Leona „Johna” Jacobiego Jr. – mojego biologicznego ojca.

Leon „John” Jacobi Jr., biologiczny ojciec Andy'ego (skrajnie po prawej), wraz ze swoim ojcem Leonem Johnem Sr. (w środku), bratem George'em i matką DeVecmon Ramsay Jacobi. Zdjęcie pokolorowane i ulepszone na MyHeritage

Leon „John” Jacobi Jr., biologiczny ojciec Andy’ego (po prawej), wraz ze swoim ojcem Leonem Johnem Sr. (w środku), bratem George’em i matką DeVecmon Ramsay Jacobi. Zdjęcie po prawej pokolorowane i ulepszone na MyHeritage

Oznaczało to, że Robert Will, człowiek, którego znałem jako swojego ojca, nie był moim biologicznym ojcem. To odkrycie było dla mnie szokujące. Żyłem przez 63 lata, nie podejrzewając tego.

Leon “John” Jacobi Jr., Andy’s birth father

Leon „John” Jacobi Jr., biologiczny ojciec Andy’ego

Zaprzeczenie, klarowność i zdjęcie, które wyjaśniało wszystko

Początkowo nie chciałem w to wierzyć. Nie mogłem się z tym pogodzić. Wmawiałem sobie, że być może rodzina ze strony Willa po prostu nie wykonała testów DNA. Być może byli zbyt biedni lub zbyt zajęci pracą na farmie. Jednak nastąpił moment, który wszystko zmienił.

Kathleen spojrzała na ekran mojego komputera i zobaczyła pochodzące z 1949 roku czarno-białe zdjęcie.

„Kiedy zrobiono ci to zdjęcie?” – zapytała mnie.

Spojrzałem na nią i powiedziałem: „To nie ja. To mężczyzna, którego uważasz za mojego biologicznego ojca, Leon „John” Jacobi Jr.”.

Zapatrzyła się w to zdjęcie. Podobieństwo było tak duże, że naprawdę myślała, że to ja. Wyciągnęliśmy moje zdjęcia z czasów, gdy miałem dwadzieścia lat, i położyliśmy je obok zdjęcia z albumu. Nasze dzieci też myślały, że to ja.

Left: The (colorized from black and white) yearbook photo of John; right: Andy at the same age

Po lewej: (kolory nadane czarno-białemu zdjęciu) zdjęcie Johna z albumu szkolnego; po prawej: Andy w tym samym wieku.

To była chwila, w której nie mogłem już dłużej temu zaprzeczać. Wyniki badań DNA dostarczyły nam dowodów naukowych, ale to zdjęcie pokazało mi prawdę, którą ujrzałem na własne oczy.

W dokumentach wojskowych mojego biologicznego ojca opisano go jako mężczyznę o wzroście 170 cm, brązowych włosach i piwnych oczach, tak jak ja. Zawsze przypisywałem swój niski wzrost przedwczesnemu porodowi. Urodziłem się przedwcześnie, ważąc zaledwie 1,5 kg. Okazało się jednak, że mój wzrost wynikał z genetyki… ale nie od mężczyzny, którego uważałem za swojego ojca.

Wskazówki pozostawione przez moją matkę

Patrząc wstecz, były chwile, które z perspektywy czasu nabrały większego sensu. Na początku lat 80-tych moja mama kazała mi pozować do serii czarno-białych zdjęć portretowych, starannie skadrowanych – podobnie jak zdjęcie mojego biologicznego ojca w albumie szkolnym. Często powtarzała, że jestem „bardzo podobny do ojca”, ale ja nigdy nie dostrzegałem podobieństwa do Roberta Willa, który miał ponad 180 cm wzrostu i zupełnie inne rysy twarzy.

Była też wizyta.

Latem 1984 roku moja mama gościła mężczyznę z Detroit — miasta, w którym się urodziłem — i przedstawiła go jako „starego przyjaciela”. Spędził z nami godzinę, trzymał nasze dzieci na rękach, jakby był członkiem rodziny, a nawet poprosił moją mamę, aby zrobiła nam zdjęcia jego aparatem. Przed wyjazdem zapytał, czy może się z nami jeszcze spotkać.

Kathleen powiedziała mi później, że jej zdaniem był do mnie bardzo podobny. Kiedy powiedziała to mojej mamie, ta odpowiedziała: „Wszyscy są spokrewnieni z kimś z Michigan”.

Ten człowiek miał na imię John. Zmarł następnego lata w Detroit.

Teraz uważam, że był to mój biologiczny ojciec.

Zaakceptowanie prawdy

Poznanie tej prawdy w wieku sześćdziesięciu lat było dla mnie czymś surrealistycznym. Byłem zaskoczony, nie mogłem w to uwierzyć, byłem zdezorientowany – i tak, miałem mnóstwo pytań. Ale nie byłem zły. Nie byłem zły na moją matkę. Czułem przede wszystkim współczucie. Niosła tę tajemnicę przez całe życie. Żałuję, że mi nie powiedziała. Nie osądzałbym jej. Takie jest życie.

Zawsze wiedzieliśmy, że miała w sobie coś z dzikiej natury, mimo że na zewnątrz była porządna i powściągliwa. Ale nigdy mi o tym nie powiedziała i nigdy nie odbyliśmy tej rozmowy. Często zastanawiam się, jak by to było, gdyby znalazła w sobie odwagę, żeby mi to sama wyjaśnić.

To doświadczenie pokazało mi przede wszystkim potęgę DNA i narzędzi internetowych. Bez serwisu MyHeritage i możliwości porównania wyników badań DNA z wielu platform nigdy nie poznałbym prawdy. To niesamowite, jakie możliwości mamy obecnie w porównaniu z sytuacją sprzed kilkudziesięciu lat.

Moja żona stworzyła dla mnie faktyczne drzewo genealogiczne, sięgające wielu pokoleń wstecz. Moje prawdziwe nazwisko brzmiałoby Jacobi. Mój biologiczny ojciec, Leon „John” Jacobi Jr., służył w marynarce wojennej, podobnie jak Robert Will. Jego ojciec – mój dziadek – podczas II wojny światowej był kontradmirałem. Nie miałem pojęcia o tej historii.

Leon John Jacobi’s death announced in the Toledo Blade. Source: OldNews.com

Zgon Leona Johna Jacobiego ogłoszony w Toledo Blade. Źródło: OldNews.com

Mój przybrany ojciec (i mój biologiczny ojciec, o czym wtedy nie wiedziałem) zmarł przed ukończeniem 60 lat. Fakt ten wpłynął na moją decyzję o przejściu na emeryturę w wieku 57 lat: chciałem cieszyć się emeryturą, którą mój ojciec, który mnie wychował, nigdy nie mógł się cieszyć.

Wiedzieć, skąd się pochodzi

To odkrycie dało mi klarowność. Zburzyło moje założenia, ale pomogło mi też zrozumieć siebie w sposób, w jaki nigdy wcześniej nie potrafiłem. Błyskotliwość, falowane włosy, budowa ciała – nagle wszystko nabrało sensu.

Jedynym ojcem, jakiego znałem, był Robert Will. Był bardzo dobrym człowiekiem i bardzo go kochałem. To się nie zmieniło. Ale teraz, dzięki MyHeritage i determinacji mojej żony, znam również historię mojego prawdziwego pochodzenia, historię, która była ukrywana przez ponad 60 lat.

I to, dla mnie, jest warte wszystkiego..

Serdecznie dziękujemy Andy’emu za podzielenie się z nami swoją niesamowitą historią. Jeśli również dokonałeś odkrycia dzięki MyHeritage, chętnie o tym usłyszymy! Prześlij nam swoją historię poprzez ten formularz lub na adres email: stories@myheritage.com.