Ziarno nadziei: Dzięki testowi DNA odnalazłam Ojca i Siostrę

Ziarno nadziei: Dzięki testowi DNA odnalazłam Ojca i Siostrę

Od najmłodszych lat czułam, że coś we mnie nie pasuje. Byłam jednym z czworga dzieci wychowujących się we Francji, ale zawsze czułam się inna, jakbym nie pasowała do reszty rodziny. W naszej rodzinie panowało milczące przekonanie, że ojciec, który mnie wychował, pan Renault, nie był moim biologicznym ojcem. Nikt nigdy o tym otwarcie nie mówił. I tak nosiłam w sobie tę ciszę, jakby ciągle brakowało mi jakiejś części mnie samej.

Matka Valerie i jej przybrany ojciec. Zdjęcie po prawej ulepszone i pokolorowane na MyHeritage

Matka Valerie i jej przybrany ojciec. Zdjęcie po prawej ulepszone i pokolorowane na MyHeritage

W wieku 16 lat opuściłam dom i wyjechałam do Szwajcarii, aby realizować swoją pasję, która przerodziła się w niezwykle satysfakcjonującą karierę taneczną. Dołączyłam do Béjart Ballet w Lozannie, jednego z najbardziej prestiżowych zespołów baletowych na świecie, i występowałam jako główna tancerkana całym świecie. Dyscyplina i piękno baletu stały się dla mnie schronieniem. Dzięki tańcowi mogłam wyrażać emocje, których nie potrafiłam opisać słowami. Pomogło mi to przetrwać wszystko, czego nie potrafiłam zrozumieć.

Valerie tańcząca w balecie

Valerie tańcząca w balecie

Pomimo wszystkich moich sukcesów, coś we mnie wciąż próbowało znaleźć odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. W wieku 18 lat poczułam silną potrzebę dowiedzenia się, skąd naprawdę pochodzę. Zaczęłam szukać mojego biologicznego ojca, nie z powodu gniewu, ale z cichej determinacji, że zasługuję na poznanie jego tożsamości. Tylko tyle. Jednak bez żadnych konkretnych informacji, a nawet nie znając pisowni jego imienia i nazwiska, droga do celu była boleśnie niejasna.

Ta droga ostatecznie zaprowadziła mnie do serwisu MyHeritage, a z czasem doprowadziła do niezwykłego spotkania, które odmieniło moje życie.

Możesz obejrzeć tę niezapomnianą chwilę na poniższym filmie:

Wykonanie testu DNA

Przez lata szukałam na próżno, aż pewien kolega tancerz podzielił się ze mną zaskakującą historią. Odnalazł swoją wietnamską rodzinę biologiczną dzięki wykonanemu testowi DNA MyHeritage. Jego historia zasiała ziarno nadziei w mojej głowie, ale niezmiernie się bałam. Nie samego testu, ale tego, co mogłabym odkryć. Był to dobry strach, który oznaczał, że stawką jest coś ważnego.

Następnie, 12 listopada 2019 roku, zmarła moja matka. To była dla mnie tragedia. Tego dnia, kiedy odeszła, mój świat się zawalił.

Valerie’s mother, Louise, as a young woman

Matka Valerie, Louise, jako młoda kobieta

Tego samego dnia mój partner zamówił dla mnie zestaw do badania DNA MyHeritage. Po tylu latach wahania coś się zmieniło. Poczułam, że jestem gotowa.

Telefon w Boże Narodzenie

Po wykonaniu testu wszystko potoczyło się bardzo szybko. Jedno dopasowanie od razu rzucało się w oczy: kuzynka z Kanady. Skontaktowałam się z nią, a moje serce biło jak szalone. Jej odpowiedź odmieniła moje życie. Jej matka pamiętała moją matkę i potwierdziła, że jej brat, Guy Charles Auguste Kayser, był moim biologicznym ojcem. Wiedziała nawet o związku między moimi rodzicami.

Potem nastąpiła chwila, której nigdy nie zapomnę: w Boże Narodzenie 2019 roku zadzwonił do mnie mój ojciec.

Jego głos drżał. Powiedział mi, że rozmawiał z żoną i córką, które namawiały go, żeby się ze mną skontaktował. „Jesteś głupcem, że do niej nie dzwonisz” – powiedziały. „Ona szukała cię od lat”. Później dowiedziałam się, że bał się – bał się mojej reakcji, bał się zmierzyć się z przeszłością po tak długim czasie. Ale zadzwonił. W Boże Narodzenie. Dzień, który zawsze kojarzył mi się ze stratą, ponieważ tego dnia zmarł pan Renault, ojciec, który mnie wychował.

Nagle Boże Narodzenie nabrało dla mnie zupełnie nowego znaczenia.

Wkrótce potem dowiedziałam się, że mam siostrę: Marie-line Akkisi Kayser, 36 -latkę urodzoną na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Jej matka, Jacqueline, była żoną mojego ojca i przyjęła mnie do swojego życia z niezwykłą serdecznością i wdziękiem. W marcu 2020 roku planowałyśmy spotkać się w Paryżu. Marie-line odebrała mnie z lotniska. Byłam podekscytowana, zdenerwowana, przejęta – ale kiedy się zobaczyłyśmy, wszystko wydawało się być takie naturalne. Jakbyśmy znały się od zawsze.

Jakbym patrzyła w lustro

Spotkanie z moim ojcem było chwilą, którą trudno mi opisać słowami. Miał 83 lata, był słaby i wzruszony. Pomimo swojej niepełnosprawności wstał i mnie uściskał. Płakał i mówił, że jestem piękna. Patrzył na mnie tak, jakby widział kogoś, kogo kochał dawno temu. A ja… zobaczyłam w nim siebie. To było jak spojrzenie w lustro. Czułam się spełniona. Ciągłe poczucie bycia outsiderką, czarną owcą – zniknęło. Czułam spokój. Czułam ukojenie.

Valerie meets her father for the first time

Valerie spotyka swojego ojca po raz pierwszy

Dwa miesiące później zmarł na COVID-19.

Dopiero co go odnalazłam, a już go straciłam. Żadne spotkanie, nawet najpiękniejsze, nie zastąpi nam tych lat, których nigdy wspólnie nie przeżyliśmy. Ale jestem wdzięczna, że mogłam zobaczyć jego twarz, usłyszeć jego głos, poczuć ciepło jego uścisku.

Nowa rodzina

To, co pozostało, jest piękne i trwałe. Marie-line i ja nawiązałyśmy głęboką więź, którą bardzo cenię, jedną z najważniejszych relacji w całym moim życiu. Jacqueline traktuje mnie jak córkę. Nie jestem tylko częścią ich rodziny, jestem członkiem rodziny.

Sześć miesięcy temu Marie-line urodziła córeczkę o imieniu Eva. W październiku tego roku po raz pierwszy mogłam ją potrzymać na rękach.

Marie-line, Valerie, and little Eva

Marie-line, Valerie, i mała Eva

We Francji pozostaję blisko siostry, z którą dorastałam: Laurence Renault, mojej starszej siostry pod każdym względem. Była głęboko poruszona moim odkryciem i wspierała mnie całym sercem. Wszystkie moje najlepsze wspomnienia z dzieciństwa wiążą się z nią i Boże Narodzenie 2025 spędziłam z nią i jej rodziną.

Valerie (left) with her big sister Laurence as children

Valerie (po lewej) ze starszą siostrą Laurence w dzieciństwie

Okres, który niegdyś symbolizował utratę, przekształcił się w świętowanie więzi.

The sisters Valerie and Marie-line stroll together in Paris

Siostry Valerie i Marie-line spacerują razem po Paryżu.

Gdyby nie MyHeritage, to wszystko nie miałoby miejsca. Nigdy nie poznałabym Marie-line. Nigdy nie usłyszałabym głosu mojego ojca. Nadal nosiłabym w sobie ten ból – niepewność. Zamiast tego noszę teraz coś innego: spokój, miłość i historię, o której nigdy nie sądziłam, że będę mogła ją opowiedzieć.

Serdecznie dziękujemy Valerie za podzielenie się z nami swoją piękną historią. Jeśli również dokonałeś jakiegoś odkrycia dzięki MyHeritage, chętnie o tym usłyszymy. Prześlij nam swoją historię poprzez ten formularz lub na adres email: stories@myheritage.com.