Myślałam, że cała rodzina mojego ojca została unicestwiona w Holokauście. Test DNA MyHeritage wykazał coś zupełnie innego

Myślałam, że cała rodzina mojego ojca została unicestwiona w Holokauście. Test DNA MyHeritage wykazał coś zupełnie innego

Dorastałam z cichym, uporczywym poczuciem pustki. Już jako dziecko czułam, że brakuje mi czegoś istotnego, choć nie potrafiłam tego jeszcze nazwać. Mój ojciec sprawiał, że w domu panowała atmosfera ciszy, a ja chłonęłam tę ciszę, nie rozumiejąc w pełni jej źródła. Nigdy nie opowiadał mi o swoim życiu przed przybyciem do Nowej Zelandii. Wierzyłam, tak jak on, że cała jego rodzina zginęła w Holokauście. Świadomość ta ukształtowała moje poczucie tego, kim jestem… i tego, jak bardzo samotnie czułam się na tym świecie.

Adriana Turk

Adriana Turk

Kiedy zmarł mój brat Julian, to poczucie samotności stało się jeszcze bardziej przytłaczające. Znaleziono go na ulicy w Auckland w Wigilię Bożego Narodzenia 2024 roku, bezdomnego i zmagającego się z uzależnieniem od narkotyków. Wraz z jego odejściem, nie pozostał mi nikt z bliskiej rodziny. Miałam 74 lata i ostatnia nić łącząca mnie z dzieciństwem została zerwana. Wokół mnie, tutaj w Sydney, strach o życie Żydów ponownie stał się częścią codziennej rzeczywistości. Historia nie wydawała się już odległa. Wydawała się przerażająco bliska.

Poczucie smutku skłoniło mnie do podjęcia decyzji, której nigdy wcześniej nie rozważałam na poważnie. Postanowiłam wykonać test DNA.

Nie spodziewałam się cudów. Sądziłam, że dowiem się kilku szczegółów historycznych i być może potwierdzę to, w co już wierzyłam. Wybrałam MyHeritage, ponieważ wszystko, co przeczytałam, sugerowało, że jest to najlepsze miejsce do odkrywania historii europejskich przodków. Zrobiłam wymaz z policzka, nie wiedząc tak naprawdę, czego się spodziewać.

Rodzina, od której uciekł mój ojciec, i prawda, którą odziedziczyłam

Hans Turk – mój ojciec – znany później jako John Turk – uciekł z nazistowskich Niemiec w 1937 roku. Miał około 35 lat, kiedy wsiadł na statek płynący z Amsterdamu do Nowej Zelandii, przekonany, że będzie to miejsce najbardziej oddalone od Niemiec. Jego żona, Betty Mendel, Niemka pochodzenia żydowskiego, mogła do niego dołączyć.

Adriana’s father, Hans Turk, later known as John

Ojciec Adriany, Hans Turk, znany później jako John

Jego matka, Emmy – Ernestine – nie mogła do niego dołączyć. Uznano, że jest za stara i nie zna języka angielskiego. Mój dziadek Julian zmarł już wiele lat wcześniej, w 1926 roku.

Julian Turk, Adriana’s great-grandfather

Julian Turk, dziadek Adriany

Kiedy wybuchła wojna, kontakt z rodziną pozostawioną w kraju nie utrzymał się. Po latach niepewności mój ojciec dowiedział się tego, czego się obawiał. Jego matka Emmy została zamordowana w 1942 roku w nazistowskim warszawskim getcie.

Jego młodsza siostra Herta, jej mąż i ich dwoje dzieci – w wieku zaledwie 9 i 13 lat – zostali zamordowani w Auschwitz w 1944 roku. Los pozostałych członków rodziny nie różnił się od ich losu.

W 1949 roku mój ojciec stracił żonę Betty, która zmarła na raka. Nie mieli razem dzieci. Pozostał całkowicie samotny, załamany emocjonalnie i nosił w sobie ból straty, o której rzadko mówił. W 1950 roku poślubił moją matkę, Winifred Cartner, kobietę niebędącą Żydówką, młodszą od niego o ponad 14 lat. Niedługo potem, w odstępie około roku, urodził się mój brat i ja.

Adriana with her mother and brother Jules about 25 years ago

Adriana z matką i bratem Julesem około 25 lat temu

Dorastaliśmy w cieniu niewypowiedzianej traumy naszego ojca. Historia, z którą żył i którą nam przekazał, głosiła, że wszyscy zginęli. Tak było aż do jego śmierci w 1990 roku. I przez kolejne dziesięciolecia uznawałam to za prawdę.

Kiedy DNA zaprzeczyło wszystkim moim przekonaniom

Kiedy we wrześniu ubiegłego roku otrzymałam wyniki badania DNA MyHeritage, zupełnie nie byłam przygotowana na to, co zobaczyłam. Nie było to tylko jedno lub dwa odległe powiązania, ale dziesiątki. Czwartej i piątej generacji kuzyni, krewni rozsiani po krajach, których nigdy nie kojarzyłam z moją rodziną. Po raz pierwszy w mojej głowie zaczęła się krystalizować myśl, że być może nie jestem sama.

W ciągu kolejnych miesięcy powoli zbierałam się na odwagę, aby online skontaktować się z niektórymi z tych osób. Nie wiedziałam, czego szukam – wiedziałam tylko, że chcę zrozumieć, kim są ci ludzie i co nas łączy.

Jedno konkretne dopasowanie, daleki kuzyn w Niemczech, stało się punktem zwrotnym. Dzięki niemu i jego matce, mojej drugiej kuzynce, dowiedziałam się czegoś, co podważyło moje dotychczasowe przekonania. Potomkowie jednego z braci mojej babci Emmy nadal żyją.

Nazywał się Max Gusdorf.

Max Gusdorf, Adriana’s great-uncle

Max Gusdorf, prawuj Adriany

Max został zamordowany w Sobiborze w 1943 roku. Troje jego dzieci jednak przeżyło. Jedno pozostało w Niemczech, drugie uciekło do Brazylii, a trzecie – Hans Reuven Rudolph – do Ziemi Świętej.

Reuven prowadził życie oparte na celowości. Został członkiem kibucu, pracując w rolnictwie i poświęcając się hodowli odmian awokado i kiwi charakterystycznych dla regionu. W 1942 roku, zaledwie trzy lata po przybyciu do Ziemi Świętej, został zwerbowany do niemieckiego plutonu Palmach, tajnej jednostki szkolącej wyłącznie w języku niemieckim do działań z wrogami. Później służył w Brygadzie Żydowskiej, pomagał ocalałym z Holokaustu, pomagał w ściganiu nazistowskich zbrodniarzy wojennych w Holandii i walczył w wojnie o niepodległość Izraela.

Reuven Gidron

Reuven Gidron

Z rodziny, o której sądziłam, że została całkowicie unicestwiona podczas Holokaustu, obecnie żyją dzieci, wnuki i prawnuki mieszkające na całym świecie – w Niemczech, Izraelu, Brazylii i w wielu innych krajach.

Poczucie stawania się całością

W tym czasie kontaktowałam się z osobami o dopasowanym DNA, kiedy tylko miałam okazję, próbując nadać nazwiskom pojawiającym się na ekranie, jako dopasowania, twarze, historie. Chciałam zrozumieć, dokąd udała się moja rodzina i czy jakakolwiek jej część przetrwała.

Naama Lanski z zespołu badawczego MyHeritage pomogła mi skontaktować się z kolejnymi potomkami. Jedną z osób, które udało się zlokalizować Naamie, był mój kuzyn drugiego stopnia z Izraela, Raanan Gidron – syn Reuvena, syna Maxa Gusdorfa, który przed wojną uciekł z Niemiec.

Raanan (right) with his brothers Uri and Michael and parents Reuven and Lisa

Raanan (po prawej) wraz z braćmi – Urim i Michaelem oraz rodzicami Reuvenem i Lisą

W celu nawiązania osobistego kontaktu, Raanan przyszedł do biura MyHeritage i osobiście spotkał się z Naamą. Następnie oboje zadzwonili do mnie.

Raanan meets researcher Naama Lanski at the MyHeritage headquarters

Raanan spotyka się z badaczką Naamą Lanski w siedzibie MyHeritage

Widok Raanana po raz pierwszy na ekranie, z Naamą u jego boku, był dla mnie ogromnym przeżyciem. Nagle wszystko stało się dla mnie jasne: nasze pokrewieństwo, kontynuacja życia potomków. To było jak magia.

Spotkanie to było poruszające. Czułam się, jakbym go znała już wcześniej.

Czuję się, jak nowo narodzona.

Rok 2025 był najtrudniejszym rokiem w moim 74-letnim życiu. W obliczu poczucia straty wydarzyło się jednak coś niezwykłego. Mam teraz nową, wspaniałą rodzinę – ponad 50 krewnych – dzięki którym czuję się spełniona.

Całe życie żyłam w przekonaniu, że w miejscu, gdzie kiedyś mieszkała rodzina mojego ojca, pozostała tylko śmierć, a ja odkryłam życie: odporne, rozległe i niepokorne. W czasach, gdy strach na świecie znów narasta, wydaje się to nie tylko uzdrawiające, ale i konieczne.

Serdecznie dziękujemy Adrianie Turk i Raananowi Gidronowi za podzielenie się z nami swoją niesamowitą historią. Jeśli również dokonałeś niesamowitego odkrycia dzięki MyHeritage, chcielibyśmy o tym usłyszeć! Podziel się nim z nami poprzez ten formularz kontaktowy lub prześlij nam email na stories@myheritage.com.