tak
Pojęciem „przesąd” określa się wiarę w zależność zachodzącą pomiędzy jakimś zjawiskiem, a wykonywaniem określonych praktyk magicznych, celem zapobieżenia nieszczęściu lub przeciwnie – aby zapewnić sobie szczęście.
Znane przesądy, te dobre i te złe:
„Pechowa 13” – ta liczba kojarzy się nam z pechem. A czy wiecie, że najbliższy „piątek 13-tego” – dopiero za rok we wrześniu?
„Stłuczone lustro” – rozbicie lustra zwiastuje siedem lat nieszczęść.
„Czarny kot” – aby ustrzec się przed złem należało natychmiast zmienić trasę wędrówki lub splunąć przez lewe ramię.
„Zdradliwa drabina” – przesąd głosi, że przejście pod drabiną przynosi nieszczęście.
„Spotkanie kominiarza” – na widok kominiarza należy złapać się za guzik i w myślach wypowiedzieć życzenie. Jeśli potem natkniemy się na brodacza – nasze marzenie się spełni. Jeśli na zakonnicę lub kobietę w okularach – niestety nie.
„Pukanie w niemalowane drewno” – choć jest ku temu coraz mniej możliwości, żeby nie zapeszyć lubimy odpukać w niemalowane (inaczej w nieheblowane) drewno. Jesteście ciekawi dlaczego? Nasi przodkowie, zamieszkujący Europę w czasach przedchrześcijańskich, mówiąc o swoich sukcesach, stukali w ściany domów. Nie chcieli, by ich słowa usłyszeli bogowie, którzy mogli stać się zazdrośni o ludzkie powodzenie.
„Życzenie niepowodzenia” – ten stary przesąd wiąże się z przekonaniem, że życzenia szczęścia – za sprawą przewrotnych bogów – przyciągają jego odwrotność, czyli niepowodzenie. Stąd w odruchu obronnym mówi się czegoś coś „pozornie” przykrego np. „połamania nóg” licząc na przeciwny efekt.
„Nie dziękuje, aby nie zapeszyć” – gdy ktoś nam życzy powodzenia – odpowiadamy „nie dziękuje, aby nie zapeszyć” – podziękuje po – właśnie, aby nie zapeszyć.
Prawdopodobnie tych przesądów jest więcej? Jeśli uważacie, że pominęłam jakiś ważny dodajcie w komentarzach!
A teraz zapraszamy Was do ankiety. Odpowiedzcie na pytanie: Czy Twoja rodzina jest przesądna?

Henryk
8 września, 2012
No comment