Nazwiska na przełomie wieków..

Nazwiska na przełomie wieków..

W niniejszym artykule zostały zaprezentowane osobiste spostrzeżenia Pana Jerzego Kochmana dotyczące nazwisk i ich historii dokonane w wyniku jedenastoletniej przygody z genealogią na podstawie obserwacji i interpretacji zapisów w księgach metrykalnych i innych dawnych dokumentach.

Nazwiska w dzisiejszym tego słowa znaczeniu na ziemiach polskich powstały w połowie XIX wieku w celu ewidencji poborowych do armii zaborczych. Było to konsekwencją uwłaszczenia chłopów, którzy stając się właścicielami gruntów stali się jednocześnie beneficjantami niektórych praw i obowiązków obywatelskich.

Nazwiska bezrolnych chłopów i plebsu miejskiego powstały jeszcze później. Wcześniej nazwiskami posługiwała się szlachta i patrycjat miejski podlegający od niepamiętnych czasów obowiązkowi wojskowemu.

Zapis z 1792 r.

Zapis z 1792 r.

Zapis z księgi metrykalnej z 1814 r.

Zapis z księgi metrykalnej z 1814 r.

Zapis z księgi metrykanej

Zapis z księgi metrykanej

Przed nadaniem urzędowych nazwisk dla identyfikacji poszczególnych osób posługiwano się imieniem nadanym na chrzcie wraz z imieniem ojca, nazwą miejscowości związaną z daną osobą, przezwiskiem, a później przydomkiem powstałym z używanej tak nomenklatury, który mniej lub bardziej podlegał dziedziczeniu przez następne pokolenia potomków. W ten sposób na przestrzeni wieków powstawały nazwiska tak szlacheckie jak i mieszczańskie oraz chłopskie.

Około połowa nazwisk szlacheckich kończy się się na ski. Powstały one od nazw miejscowości będących gniazdem rodzinnym. Czasem je zmieniano po osiedleniu się w innej miejscowości. Sporadycznie dziedziczono je także po matce.

Nazwiska patrycjatu miejskiego powstawały po przyjęciu danej osoby do prawa miejskiego. Były one przeważnie kompilacją starego przydomku, nazwy zawodu czy miejscowości pochodzenia z końcówkami ski i icz.

W nazwiskach chłopskich końcówkę ski dodawano osobom znaczącym, a niektórym ich potomkom końcówkę tę odejmowano z powodu np. zubożenia. W miarę upływu czasu dziedziczone przydomki ewoluowały z rozmaitych przyczyn. Drobne zmiany następowały w wyniku błędów osób zapisujących np. Król – Krul, Choma – Homa, Fudali – Fudała – Chadała. Czasem, w którym zaszły znaczące zmiany w rodzinnych przydomkach były wieki XIV, XV, a gdzieniegdzie i XVI, gdy w wyniku używania praw magdeburskich wiejskich i miejskich w piśmiennictwie obowiązywał język niemiecki. Wtedy to wiele przydomków zostało zniemczonych lub przetłumaczonych albo całkowicie zmienionych na niemiecki.

Jednym z udokumentowanych przykładów jest młynarz Pieniążek z Albigowej koło Łańcuta, któremu zmieniono nazwisko na Melner. Po zastąpieniu niemieckiego łaciną i językiem polskim nastąpiły ponowne zmiany w odwrotnym kierunku np. Hanzel na Hansel. Innym okresem znaczących zmian była połowa wieku XIX, gdy zaborcy wprowadzali nazwiska. Niektórym rodzinom nie nadano nazwiska według ostatnio używanego przydomku lecz jeszcze wcześniejszego zachowanego w pamięci. I tak w parafii Rudołowice koło Pruchnika zapisywanych jako Matuszewicz i Kidałowski zmieniono na Kochman, a Wilk i Domański na Mazur.

Tak więc wyciąganie pochopnych wniosków na podstawie etymologii nazwisk przeważnie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Dopiero etymologia poparta poparta wiedzą o historii rodziny może pomóc rozwikłać zagadki z przeszłości naszych przodków.

Komentarze

Adres e-mail jest prywatny i nie będzie wyświetlany.

  • Ewa M.

    6 kwietnia, 2011

    Panie Jurku, przeczytałam artykuł z wielkim zainteresowaniem i muszę powiedzieć, że zgadzam się z Panem. Moja przygoda z genealogią trwa dopiero 4 lata. Rozpoczynając badania, zaczęłam właśnie od pochodzenia nazwisk występujących w mojej rodzinie. Tak naprawdę trudno jest jednoznacznie określić pochodzenie nazwiska ale warto zagłębić się w ten temat. Pozdrawiam.

  • E

    Ewa

    6 kwietnia, 2011

    A ja powtórzę raz jeszcze: najlepsze są etymologie zweryfikowane przez genealogów 🙂

  • Bogdan

    6 kwietnia, 2011

    Problemem są również zmiany pisowni nazwisk związane z zmianą granic państw.
    Znam dosyć dużo takich przypadków związanych z rodziną po II wojnie światowej.
    Aby nie szukać daleko – 8.IV 1957 a następnie 29.I.1958 wyszły rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych na podstawie których masowo i z urzędu spolszczano niemieckie i niemiecko brzmiące nazwiska i imiona.
    Nie jestem ekspertem, ale podejżewam, że podobne rozporządzenia wydawały wszystkie rządy w każdych czasach ilekroć tylko nadażała się okazja.
    Proces germanizacji polskich nazwisk też żwawo przebiegał. Nie dysponuję niestety informacją o datach rozporządzeń – ale wystarczy pochodzić po niemieckich stronach, aby zobaczyć nazwiska typu „Jeschonek”, „Milek” i wcale nie dotyczy to najnowszej emigracji.

  • A

    Anna

    5 września, 2021

    A ja wlasnie poszukuje pochodzenia nazwiska Fudali, dosc osobliwa koncowka jak na polskie nazwiska. Czy moglabym prosic o jakies namiary na zrodla ?