Chcąc uleczyć pustkę w sercu: Odnalazłem biologicznego ojca w wieku 42 lat
- Od Katie


Osoby adoptowane noszą w sercu nieustanną pustkę. Przez całe życie czujemy potrzebę, by ją wypełnić.
Czułem się tak, odkąd sięgam pamięcią.
Miałem wspaniałe dzieciństwo. Wychowała mnie niezwykła kobieta, która kochała mnie bezwarunkowo i której zawsze będę wdzięczny. Jednak odkąd dowiedziałem się, że zostałem zaadoptowany, jakaś część mnie zawsze zastanawiała się, kim naprawdę jestem i skąd pochodzę. Nosiłem w sobie te pytania przez dziesięciolecia, nawet nie domyślając się, dokąd mnie w końcu doprowadzą.
Historia mojej adopcji — początek poszukiwań
Urodziłem się w 1983 roku w San Cristóbal w Wenezueli. Moja biologiczna mama była imigrantką z Kolumbii, która tuż po moich narodzinach oddała mnie do adopcji, ponieważ nie była w stanie mnie wychować.
Moja mama adopcyjna zaledwie miesiąc przed moim przyjściem na świat straciła męża. Przyjęła mnie pod swój dach jako jedyne dziecko i dała mi dom pełen miłości.
Kiedy miałem 12 lat, powiedziała mi prawdę.
Gdy dowiedziałem się, że jestem adoptowany, moje życie wywróciło się do góry nogami.
Kochałem mamę tak samo jak wcześniej, ale od tamtego dnia nie potrafiłem przestać myśleć o mojej biologicznej rodzinie. Niestety, gdy miałem zaledwie 15 lat, moja mama adopcyjna również zmarła.
Lata później przeprowadziłem się do Hiszpanii, by zbudować nowe życie. Ożeniłem się z moją wspaniałą żoną, Andreą, i razem wychowujemy naszego syna. Byłem szczęśliwy, ale to jedno pytanie nigdy mnie nie opuściło.
Kim była moja biologiczna rodzina?
Test DNA MyHeritage jako pierwszy krok do odnalezienia rodziny
Przez lata myślałem o rozpoczęciu poszukiwań, ale nigdy nie miałem w sobie dość odwagi, by zacząć.
Wtedy bliski przyjaciel zapytał mnie: „Słyszałeś o MyHeritage? Mają dobrą promocję. Czemu nie kupisz testu?”.
Żona również mnie do tego zachęcała.
I tak, w lipcu 2025 roku, w końcu zamówiłem zestaw DNA od MyHeritage. Około miesiąca po wysłaniu próbki otrzymałem wyniki i dopasowania DNA.
Początkowo myślałem, że da mi to wreszcie odpowiedzi, na które czekałem całe życie.
Zamiast tego dopasowania wydawały się prowadzić donikąd.
Myślałem, że zaprzestanę poszukiwań
Moimi najbliższymi dopasowaniami od strony ojca byli kuzyni drugiego stopnia. Jedną z nich była kobieta o imieniu Elvia, ale nie miała wystarczająco dużo informacji, by pomóc mi pójść dalej. Drugim był mężczyzna z Wysp Kanaryjskich. Dowiedziałem się jednak, że niedawno zmarł, przez co pomyślałem, że znalazłem się w ślepym zaułku.
Rozczarowanie było tak ogromne, że na jakiś czas odpuściłem poszukiwania. Po spędzeniu całego życia na czekaniu na odpowiedzi, nie widziałem już żadnej drogi naprzód.
Ale nie potrafiłem też całkowicie dać za wygraną.
W końcu skontaktowałem się z wdową po moim zmarłym dopasowaniu DNA. Wiedziałem, że przeżywa żałobę, więc starałem się wykazać cierpliwością. Krok po kroku dzieliła się ze mną tym, czym mogła. Pewnego dnia odnalazła wenezuelski numer telefonu zapisany w kontaktach swojego męża — do człowieka, z którym odnowił kontakt lata wcześniej podczas konferencji na uniwersytecie.
Przesłała mi ten numer.
Nie miałem pojęcia, że ta wiadomość zaraz da odpowiedź na pytanie, które nosiłem w sobie od 42 lat.
Odnalezienie biologicznego ojca — przełomowy telefon
O dokładnie 17:00 wysłałem ostrożną wiadomość na WhatsAppie.
Mijały godziny.
Aż w końcu, o 23:30 w nocy, zadzwonił mój telefon.
Zapytałem go: „Czy znał pan w 1983 roku w Maracaibo Kolumbijkę, która zaszła w ciążę, a potem zniknęła?”.
Nastała cisza.
Po chwili odpowiedział: „Tak”.
„Nie żartuje pan sobie ze mnie, prawda?”.
„Nie”.
Kolejna cisza.
„Nadal tam pan jest?” — zapytałem.
„Tak” — odparł. „Ale… co masz na myśli?”.
Wziąłem głęboki oddech.
„Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że jest pan moim ojcem”.
Zaproponował, żebyśmy przełączyli się na rozmowę wideo.
Gdy zobaczyłem jego twarz, zabrakło mi słów. Podobieństwo było uderzające. Czułem się tak, jakbym patrzył w lustro.
Mężczyzną na ekranie był Idelmo Ramón Medina Soto. Mój biologiczny ojciec.
Rodzina, o której istnieniu nie miałem pojęcia
Opowiedział mi, że nigdy nie zapomniał o mojej biologicznej matce. Po tym, jak zniknęła, spędził lata na zastanawianiu się, co stało się z nią i z dzieckiem, którego się spodziewała. Modlił się o odpowiedzi, nie wiedząc, czy kiedykolwiek je pozna.
Chcieliśmy mieć absolutną pewność, jednak zestawy DNA są w Wenezueli bardzo trudne do zdobycia. Dlatego córka mojego ojca, która mieszka w Houston w Teksasie, wykonała test DNA MyHeritage. Wyniki potwierdziły, że jest moją przyrodnią siostrą.
W jednej chwili mój świat stał się o wiele większy.
Odnalazłem nie tylko ojca, ale też pięcioro przyrodniego rodzeństwa — cztery siostry i jednego brata — mieszkających w Wenezueli i Stanach Zjednoczonych.
Odrabianie 42 straconych lat
Nie mieliśmy jeszcze okazji spotkać się osobiście. Ojciec planował odwiedzić mnie w Hiszpanii tego lata, ale musiał odłożyć podróż z powodu niszczycielskich trzęsień ziemi w Wenezueli.
Mimo to nie zamierzamy tracić więcej czasu. Rozmawiamy na wideo prawie codziennie. Każda rozmowa przypomina odzyskiwanie kolejnego małego kawałka z tych 42 lat, które straciliśmy.
Nigdy nie wyobrażałem sobie, że w moim życiu wydarzy się coś tak niesamowitego. Jestem ogromnie wdzięczny, że serwis MyHeritage tak niezwykle mi pomógł. Gdyby nie MyHeritage, szczerze mówiąc, wiem, że nie udałoby się tego odkryć.
Dziś pustka, którą nosiłem w sercu przez tyle lat, w końcu zaczęła się goić.
Serdecznie dziękujemy Carlosowi za podzielenie się z nami swoją niesamowitą historią! Jeśli Ty również dokonałeś wyjątkowego odkrycia dzięki MyHeritage, z chęcią o nim usłyszymy. Podziel się nim z nami, pisząc na adres: stories@myheritage.com.





